DZIEŃ JAK KAŻDY INNY

(12.02.2024)

_

_

Poranna kawa

otwieram wiadomości

czytam:

***

matka upiekła noworodka

twierdzi, że pomyliła piekarnik z łóżeczkiem

(gazeta.pl)

***

17-letni ukraiński koszykarz

zabity nożem w Dusseldorfie

powodem ataku

narodowość nastoletniego sportowca

(onet)

***

na ławce leżała nieprzytomna

70-cio latka

okazało się

że dzień wcześniej pochowała męża

od tamtej pory nic nie jadła

(wp.pl)

***

zmarła 15-latka potrącona przez pirata drogowego

ojciec zginął na miejscu

matka walczy o życie

(interia.pl)

***

norweska służba bezpieczeństwa

zidentyfikowała dziesięciu chłopców

w wieku od 12 do 15 lat

którzy planowali ataki terrorystyczne

(expressen)

***

zamordował żonę i dwóch synów

podczas domowych egzorcyzmów

(the times)

***

w dzielnicy Dalaplan znaleziono setki

małych bułek – pułapek dla psów

każda bułka zawiera ostry kawałek blachy

wycięty z puszki

i uformowany w kształcie gwiazdy

(sydsvenskan)

***

trzylatek brutalnie pobity …

***

kurwa

***

przewracam stolik

i wychodzę

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: internet

JA I TE MOJE DEKLARACJE

_

_

Bywało

że wyganiałem z łóżka różne

ale z nią jest inaczej

jej nie potrafię 

odmówić

każdej nocy

kiedy gaszę światła

przychodzi 

staje w świetle księżyca

i w milczeniu patrzy na mnie

i wie

że cokolwiek bym mówił 

w końcu się posunę

będzie się starała

być delikatna    

lecz ja dokładnie poczuję

każdy z jej 58

kilogramów   

każdy mięsień

i każdą komórkę        

gdy w swoich snach 

będzie biegała z sarnami 

po lesie 

jakiś czas temu

wróciła ze szpitala

i czuła się skrzywdzona

więc ją przygarnąłem

spała w nogach

lecz niepostrzeżenie

zagarnia moją przestrzeń

po centymetrze

pnie się w górę

za miesiąc

będziemy już pewnie

dzielić poduszki

zaś na wiosnę

oblezą mnie robale

które przynosi z dworu

i ja się na to godzę

i nic z tym nie robię 

nie mam zamiaru

ja

który zawsze mówiłem

że spanie z psem

jest chore …

i żeby nie było           

nadal tak 

uważam

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

NA HAJU

_

_

Święty Walenty córki nie miał

lecz gdyby był ojcem

pewnie by się zgodził  

(jako lekarz z zawodu)

że także i ten 

rodzaj miłości

to czysta chemia

i prąd elektryczny  

albowiem 

cokolwiek mówią

egzaltowani poeci

to wewnątrzpochodny narkotyk

fetylo … felyto … fe…

fenyloetyloamina

sprawia

że miłość

i psychodeliczny trans

to fazy tożsame

w związku z czym mężczyzna

który kocha                                                        

bywa czasem narwany

nieobliczalny

i zły 

tak jakby był  

na haju …

a ten Twój przyjaciel

to dobry chłopak

ja mu jednak 

na wszelki wypadek

powiedziałem 

że może i jesteś trochę 

rozpieszczona

lecz jak się na niego 

poskarżysz

to będę go musiał

zabić

a gdyby włos 

spadł Ci z głowy

to będzie błagał

bym go zabił 

wiesz ….

taka niemądra gadka 

z jakiegoś kiepskiego

amerykańskiego filmu

taaa …

w każdym razie

zaraz potem 

puściłem do niego oko

lecz on wyglądał 

jakby to wziął  

na poważnie 

w moich źrenicach 

zobaczył zapewne 

że jeśli idzie o Ciebie

to ja naprawdę 

jestem  

uzależniony

i cały czas

na haju

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska

PIĄTY ŻYWIOŁ 

_

_

Bywa jak ogień 

krzesany długo 

i cierpliwie

innym razem 

wybucha nagle 

gwałtownym płomieniem

daje życie

i nawet  gdy przygasa                                                         

zostawia wokół

rozgrzane kamienie

i błogi spokój 

nazwijcie ją

miłością

i walczcie o nią

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Jacek Malczewski  “Zauroczenie” (1906)

CO POETA MIAŁ NA MYŚLI ?

_

_

W sumie to chyba

nieistotne

bo wiersze są

jak kapelusze

co już wyszły z mody

a wciąż wyfruwają

spod rąk rzemieślnika

po czym gdzieś tam

w świecie

ludzie i tak

zrobią z nich użytek

na swą własną modłę

i według swej własnej

aktualnej potrzeby

zazwyczaj

przymierzają je z nudów

a potem dla szpanu

ozdabiają piórkami

zsuwają na tył głowy

zapominają w szatni

a w ogóle

to sięgają po nie

tylko wtedy

kiedy pada

deszcz.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Tamara de Lempicka – Portrait of a Man or Mr Tadeusz de Lempicki

HA HA !

_

_

Młodość jechała na hulajnodze

całą szerokością ulicy

dwie szalone sikorki

miały po piętnaście lat

czerwone od śmiechu lica

ajfony w dłoniach i

wiatr we włosach

nic dziwnego

że się wywaliły

lecz na szczęście

nic się żadnej nie stało

i tylko

wśród śmiechów

wrzasków i krzyków

akurat przed moim domem

skopały tymczasowy płotek

z sosnowych palików

którym zarząd osiedla oznaczył

świeżo wysiane trawniki

akurat przed moim domem …

cholera

słysząc raban

wyszedłem na podjazd

ale widząc

że są całe i zdrowe

popukałem się tylko

w czoło

i to zapewne był błąd

podniosły hulajnogę

i odjechały

lecz ich spojrzenia

zaczepnie wołały

“i co nam zrobisz dziadku ?

HA HA !”

***

odbudowawszy plotek

zapomniałem o sprawie

lecz rankiem

był zrujnowany

znowu

ten jeden

jedyny

na całej naszej ulicy

plotek z sosnowych palików

akurat

przed moim domem

podczas gdy wszystkie inne

dalej stały

***

to były znowu

one

oooo !

takie są

najgorsze

nastoletnie dziewuchy

zgroza

to w domach ich sąsiadów

otwierają się szafki

i w powietrzu latają

noże

to one

nocami

rozkładają ramiona

i w swych koronkowych

śnieżnobiałych koszulkach

unoszą się pod sufitem

a z ich oczu

zamiast łez

spływa czarny tusz

“i co nam zrobisz dziadku?

HA HA !

co nam zrobisz ?”

zawodzą

od ich krzyku pękają

wielkie szklane słoje

z formaliną

w których trzyma się serca

takich starców jak ja

***

postawiłem ten plotek

i miałem oko na sprawy

lecz mimo to

zapewne w środku nocy

wracając z zabawy

zniszczyły go znowu

tym razem paliki

wisiały obelżywie

na drzewach

i na garażu

co pomyślą sąsiedzi ?

co mam im powiedzieć

że się na mnie uwzięły

nastolatki ?

że w ciemnościach słyszę

ich złowieszcze wycie

“i co nam zrobisz dziadku ?

HA HA !” ?

***

poddać się

niepodobna

mym przodkom się zdarzało

odrzucić miecz i tarczę

i pochylić głowę

ale to przed jakimś

majestatem

królem

czy cesarzem

przed potężnym wrogiem

lub zrządzeniem losu

a ja sam

stawiałem przecież czoła

szefom korporacji

złośliwym kanarom

a nawet pewnemu

pijanemu chłopu

co dzierżył znak drogowy

niczym topór w dłoni

i nigdy

nigdy się nie zląkłem

tam wszystko było jasne

wiedziałem co robić

lecz teraz … ?

mam się bić

z dzieciakami ?

albo z ich ojcami ?

odbudowałem plotek

***

lecz następnego ranka

znowu padł

i byłem bliski

rozpaczy

zamczysko mej godności

zadrżało w posadach

a moja bezsilna

pokonana dusza

z nagim torsem

z flaszką w dłoni

miotała się po jego

omszałych komnatach

wyjąc z bólu

tlukąc lustra…

nic !

nic złego wam zrobić

nie moge !

bo nawet gdybym mógł

to przecież bym nie mógł …

znaczy

nie chciał …

bym …

dzieciaki …

co za kanał !

***

przez prawie dwa tygodnie

trwały owe zmagania

nigdy ich nie złapałem

one niszczyły plotek

ja go budowałem

bliski wylewu

z podejrzeniem zawału

gotów na jakże

mało chwalebną śmierć …

aż pewnej nocy przyszła

burza

sztorm stulecia

(już któryś taki z kolei

w tym stuleciu)

i zmiotła te wszystkie

prowizoryczne płotki

wszystkie

wzdłuż całej ulicy

wieszając je na drzewach

na dachach

i parkanach

i raczej się nie zdarzy

by zarząd osiedla

chciał je odbudować …

i co ?

mój honor był

uratowany

albowiem

nie wygrany

i nie przegrany

jednak przetrwałem

dokonał się cud

znak

że oto niebiosa

w swej mądrości

są po mojej stronie !

i co mi zrobicie sikorki ?

HA HA !

HA HA HA !

HA HA !

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: internet

WIERSZ BARDZO NIEPOLITYCZNY

_

_

“Od niemal ćwierć wieku

jestem gosciem 

w waszej chacie – powiadam

lecz nadal was 

nie rozumiem

wioska hardych Wikingów

niegdyś zmora Europy

i świata     

dziś najechana 

przez barbarzyńców z południa

obraca się w perzynę

plądrują wasze 

spiżarnie

ustalają własne 

porządki

przegonili wam dzieci

z placów zabaw

zapewne wkrótce to oni

będą tu gotowi 

stanowić prawo

w którym wy sami

nie będziecie mieli

wielu praw    

a najzuchwalsi 

sikają na wasze 

kamienie runiczne 

wy tymczasem

siedzicie markotni

ocepiali

grzbiecie patykami

w ogniskach i  …  ”

spojrzeli na mnie

ich niebieskie oczy

radzą mi    

bym się zamknął        

bo sam 

jestem tu obcy

nie trzeba im moich

rad

oni wiedzą

spode łbów    

spoglądają już    

na swe miecze 

włócznie

i topory 

kiedy wstaną

tarcze nie będą im   

potrzebne     

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska / prawie zatopiona łódź, muzeum Wikingów, Höllviken, Szwecja

MÓWISZ   

ŻE CHCESZ BYĆ  

WOLONTARIUSZKĄ ? 

_

_

Serce masz do tego

zbyt kruche

moja mała    

nie idź tam   

nie patrz 

nie słuchaj            

biegnij raczej 

w stronę światła

ukryj uszy w dłoniach

i głośno śpiewaj

tra la la !

tra la la !

niech Cię nie dochodzą  

krzyki dzieci 

skowyt psów

rżenie koni

i jaszczurzy śmiech 

oprawców 

bo to wszystko jest gorsze 

niż syreni śpiew

Ty tego nie zniesiesz 

nie udźwigniesz

spalisz się     

spłoniesz      

na chwilę jedynie    

rozświetlając mroki

lecz potem

gdy opadniesz z sił    

owa ciemność 

stanie się jeszcze 

ciemniejsza

wszędzie dookoła

i w Tobie … 

tak mówią ci 

co stamtąd wrócili …

a to serce

to masz kruche

po mnie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal:”soul and shadows” Miguel Angel Mayo (Golucho)