CO POETA MIAŁ NA MYŚLI ?

_

_

W sumie to chyba

nieistotne

bo wiersze są

jak kapelusze

co już wyszły z mody

a wciąż wyfruwają

spod rąk rzemieślnika

po czym gdzieś tam

w świecie

ludzie i tak

zrobią z nich użytek

na swą własną modłę

i według swej własnej

aktualnej potrzeby

zazwyczaj

przymierzają je z nudów

a potem dla szpanu

ozdabiają piórkami

zsuwają na tył głowy

zapominają w szatni

a w ogóle

to sięgają po nie

tylko wtedy

kiedy pada

deszcz.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Tamara de Lempicka – Portrait of a Man or Mr Tadeusz de Lempicki

HA HA !

_

_

Młodość jechała na hulajnodze

całą szerokością ulicy

dwie szalone sikorki

miały po piętnaście lat

czerwone od śmiechu lica

ajfony w dłoniach i

wiatr we włosach

nic dziwnego

że się wywaliły

lecz na szczęście

nic się żadnej nie stało

i tylko

wśród śmiechów

wrzasków i krzyków

akurat przed moim domem

skopały tymczasowy płotek

z sosnowych palików

którym zarząd osiedla oznaczył

świeżo wysiane trawniki

akurat przed moim domem …

cholera

słysząc raban

wyszedłem na podjazd

ale widząc

że są całe i zdrowe

popukałem się tylko

w czoło

i to zapewne był błąd

podniosły hulajnogę

i odjechały

lecz ich spojrzenia

zaczepnie wołały

“i co nam zrobisz dziadku ?

HA HA !”

***

odbudowawszy plotek

zapomniałem o sprawie

lecz rankiem

był zrujnowany

znowu

ten jeden

jedyny

na całej naszej ulicy

plotek z sosnowych palików

akurat

przed moim domem

podczas gdy wszystkie inne

dalej stały

***

to były znowu

one

oooo !

takie są

najgorsze

nastoletnie dziewuchy

zgroza

to w domach ich sąsiadów

otwierają się szafki

i w powietrzu latają

noże

to one

nocami

rozkładają ramiona

i w swych koronkowych

śnieżnobiałych koszulkach

unoszą się pod sufitem

a z ich oczu

zamiast łez

spływa czarny tusz

“i co nam zrobisz dziadku?

HA HA !

co nam zrobisz ?”

zawodzą

od ich krzyku pękają

wielkie szklane słoje

z formaliną

w których trzyma się serca

takich starców jak ja

***

postawiłem ten plotek

i miałem oko na sprawy

lecz mimo to

zapewne w środku nocy

wracając z zabawy

zniszczyły go znowu

tym razem paliki

wisiały obelżywie

na drzewach

i na garażu

co pomyślą sąsiedzi ?

co mam im powiedzieć

że się na mnie uwzięły

nastolatki ?

że w ciemnościach słyszę

ich złowieszcze wycie

“i co nam zrobisz dziadku ?

HA HA !” ?

***

poddać się

niepodobna

mym przodkom się zdarzało

odrzucić miecz i tarczę

i pochylić głowę

ale to przed jakimś

majestatem

królem

czy cesarzem

przed potężnym wrogiem

lub zrządzeniem losu

a ja sam

stawiałem przecież czoła

szefom korporacji

złośliwym kanarom

a nawet pewnemu

pijanemu chłopu

co dzierżył znak drogowy

niczym topór w dłoni

i nigdy

nigdy się nie zląkłem

tam wszystko było jasne

wiedziałem co robić

lecz teraz … ?

mam się bić

z dzieciakami ?

albo z ich ojcami ?

odbudowałem plotek

***

lecz następnego ranka

znowu padł

i byłem bliski

rozpaczy

zamczysko mej godności

zadrżało w posadach

a moja bezsilna

pokonana dusza

z nagim torsem

z flaszką w dłoni

miotała się po jego

omszałych komnatach

wyjąc z bólu

tlukąc lustra…

nic !

nic złego wam zrobić

nie moge !

bo nawet gdybym mógł

to przecież bym nie mógł …

znaczy

nie chciał …

bym …

dzieciaki …

co za kanał !

***

przez prawie dwa tygodnie

trwały owe zmagania

nigdy ich nie złapałem

one niszczyły plotek

ja go budowałem

bliski wylewu

z podejrzeniem zawału

gotów na jakże

mało chwalebną śmierć …

aż pewnej nocy przyszła

burza

sztorm stulecia

(już któryś taki z kolei

w tym stuleciu)

i zmiotła te wszystkie

prowizoryczne płotki

wszystkie

wzdłuż całej ulicy

wieszając je na drzewach

na dachach

i parkanach

i raczej się nie zdarzy

by zarząd osiedla

chciał je odbudować …

i co ?

mój honor był

uratowany

albowiem

nie wygrany

i nie przegrany

jednak przetrwałem

dokonał się cud

znak

że oto niebiosa

w swej mądrości

są po mojej stronie !

i co mi zrobicie sikorki ?

HA HA !

HA HA HA !

HA HA !

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: internet

WIERSZ BARDZO NIEPOLITYCZNY

_

_

“Od niemal ćwierć wieku

jestem gosciem 

w waszej chacie – powiadam

lecz nadal was 

nie rozumiem

wioska hardych Wikingów

niegdyś zmora Europy

i świata     

dziś najechana 

przez barbarzyńców z południa

obraca się w perzynę

plądrują wasze 

spiżarnie

ustalają własne 

porządki

przegonili wam dzieci

z placów zabaw

zapewne wkrótce to oni

będą tu gotowi 

stanowić prawo

w którym wy sami

nie będziecie mieli

wielu praw    

a najzuchwalsi 

sikają na wasze 

kamienie runiczne 

wy tymczasem

siedzicie markotni

ocepiali

grzbiecie patykami

w ogniskach i  …  ”

spojrzeli na mnie

ich niebieskie oczy

radzą mi    

bym się zamknął        

bo sam 

jestem tu obcy

nie trzeba im moich

rad

oni wiedzą

spode łbów    

spoglądają już    

na swe miecze 

włócznie

i topory 

kiedy wstaną

tarcze nie będą im   

potrzebne     

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska / prawie zatopiona łódź, muzeum Wikingów, Höllviken, Szwecja

MÓWISZ   

ŻE CHCESZ BYĆ  

WOLONTARIUSZKĄ ? 

_

_

Serce masz do tego

zbyt kruche

moja mała    

nie idź tam   

nie patrz 

nie słuchaj            

biegnij raczej 

w stronę światła

ukryj uszy w dłoniach

i głośno śpiewaj

tra la la !

tra la la !

niech Cię nie dochodzą  

krzyki dzieci 

skowyt psów

rżenie koni

i jaszczurzy śmiech 

oprawców 

bo to wszystko jest gorsze 

niż syreni śpiew

Ty tego nie zniesiesz 

nie udźwigniesz

spalisz się     

spłoniesz      

na chwilę jedynie    

rozświetlając mroki

lecz potem

gdy opadniesz z sił    

owa ciemność 

stanie się jeszcze 

ciemniejsza

wszędzie dookoła

i w Tobie … 

tak mówią ci 

co stamtąd wrócili …

a to serce

to masz kruche

po mnie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal:”soul and shadows” Miguel Angel Mayo (Golucho)

PROSTA SPRAWA

_

_

I co ?

myślisz

że co ?

że ci wolno

zjawić się znikąd

załatwić potrzebę na dywanie

zjeść mi okulary

zająć moje miejsce

na kanapie

a potem bezczelnie

zapytać

“i co mi zrobisz

dziadku?”

i myślisz

że moje ojcowskie

niechlubne wybuchy złości

umiłowanie porządku

żelazne zasady

przyzwyczajenia

i deklaracje

tak po prostu

zbiorę na szufelkę

i razem z tym

co było na dywanie

pokornie wyniosę

do śmietnika?

otóż …

tak

zapewne tak właśnie

będzie …

“a pomyślałbyś jeszcze

o jakiej przekąsce !”

wołasz za mną

“oczywiście” – mówię

“zaraz wracam !”

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Arya Stark – Bullmastiff

RECENZJA

_

_

W rzadkich chwilach wytchnienia

czuję się trochę

jak podstarzały klaun

no dobra

lata lecą

szału nie ma

piszę te wiersze

i niczym Li Bai

ten starożytny

chiński poeta

(tu trochę sobie schlebiam)

składam z nich papierowe

łódeczki

i puszczam na wodę

i tak od lat

znikają za zakrętem

rzeki

bez śladu

bez żadnego odzewu

i nie mam z tym problemu

ja to robię

bo muszę

bo inaczej się nie da …

mniejsza o to

w każdym razie

jedna z nich

z pewnym wierszem

o szorstkich

męskich sprawach

po latach nagle

wróciła

ktoś zza oceanu

(Huntsville – Alabama

widzę jego IP)

nie podpisał się nawet

wystukał jedynie

w widocznym pośpiechu

kilka słów uznania

“dzięki żeś to napisał”

zakończył

i tyle

i to mi wystarcza

by wiedzieć

że jednak

warto

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot : Disney Minnie Mouse Smoking – autor nieustalony

NA PRZYKŁAD “LA STRADA”

_

_

Stwierdziła

że kiedy ona próbuje

ogarniać rzeczywistość

i porządkować sprawy

wokół siebie

nazywa się to

“potrzebą kontroli”

i “chęcią przypieprzania” …

kiedy zaś mężczyzna

robi dokładnie to samo

to ma “osobowość szefa”

i jest “wizjonerem”

natychmiast się z tym zgodziłem

następnie przyznała

że jednak z drugiej strony

jeśli ona płacze

na starych

rzewnych filmach

na przykład takich jak

“La Strada”

to jest “wrażliwa”

i “patrzy sercem”

lecz kiedy mężczyzna

robi dokładnie to samo

to jest “miękki”

i “ckliwy jak baba”

z tym też

natychmiast się z tym zgodziłem

tak właśnie wyglądam

kiedy z kluchą w gardle

i ze świeczkami w oczach

oglądam te stare

rzewne filmy

na przykład takie jak

“La Strada”

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Anthony Quinn & Giulietta Masina w filmie “La Strada” (1954)

ZAWIEZIESZ MNIE DZISIAJ DO SZKOŁY?

_

_

– A kiedy byłam mała

i jechaliśmy gdzieś razem

opowiadałeś mi bajki

na przykład o tym

że mama pochodzi

z planety Wenus

że autem z napędem

na cztery koła

wolno ci jeździć

buspasem

że nigdy nie będziesz stary

i że w Europie

już nigdy nie będzie

żadnych wojen

i ja w to wszystko

wierzyłam …

– Hmm

a teraz

kiedy się zdarzy

że podróżujemy razem

to ty opowiadasz mi bajki

na przykład o tym

że wcale nie farbowałaś

włosów

że czujesz się już

dorosła

nie boisz się żyć

że już wiesz

o co w życiu chodzi

i masz dobry plan

i ja w to wszystko

wierzę …

– No

bo wszyscy żyjemy

w świecie bajek

i to jest dobre

i niech to trwa

tak długo

jak długo te bajki

dobrze się

kończą.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.