Szedłem korytarzem galerii kwadrans przed zamknięciem zmęczony śmiertelnie zmęczony miałem jeszcze jakiś kilometr do parkingu a światła ledowych lamp i smętna sklepowa muzyka były przeciwko mnie podobnie jak stalowe schody grupki młodzieży jakiś włóczęga z wyciągniętą łapą i moje własne zbuntowane kości … szedłem korytarzem galerii kwadrans przed zamknięciem zmęczony śmiertelnie zmęczony lecz zauważyłem że jeśli się lekko pochylę do przodu to idzie mi się lepiej bo kręgosłup mniej boli i to było dobre i jeszcze jeśli szerzej stawiam stopy i skracam kroki lekko szurając smyk … smak … smyk … smak … to idzie mi się lżej bo wtedy cierpią mniej moje zmęczone kolana i to też bylo dobre i trochę to trwało nim zdałem sobie sprawę że tak właśnie tak chodzą staruszkowie i przystanąłem “a więc to już ?”- spytałem rozbawiony “tak …to chyba już” – odrzekłem zdruzgotany . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . mal: Older Man with a Light Descending the Stairs / 1926 / Norman Rockwell