FORMA

_

_

No i wreszcie przysłali mi nowe

prawo jazdy

problem w tym

że zdjęcie wkleili

nie moje

tylko jakiegoś starszego

gościa

takiego stłamszonego

szarego

ze srebrem na skroniach

i tak dalej …

cóż za koszmarna pomyłka

dawniej

nie do pomyślenia

jutro do nich zadzwonię

z niedowierzaniem spoglądam

to na dokument

to w lustro

choć luster dziś robić

też nie potrafią

20 lat temu

to lustra były czyste

klarowne

pełne światła      

a dziś  

jakieś mętne 

faliste 

rozmazane

taniocha

podobnie jak na przykład

schodki w autobusach

kiedyś można je było    

pokonać jednym susem    

a te nowe

to koszmar

bez poręczy

ani rusz…

szkoda gadać  

taaaa …

świat schodzi na psy

dobrze

że chociaż my

sami

wciąż jeszcze jakoś

trzymamy

formę

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Gustave Caillebotte “Młody mężczyzna w swoim oknie” (1876) 

PROWINCJONALNY POETA

_

_

Prowincjonalny poeta

z zawodu nauczyciel

(bo jakżeby inaczej)

jest jak samotna latarnia

na rynku małego miasteczka

latarnia co w środku nocy

pożółkłym

zamglonym drżeniem

oświetla szare bruki

gdy zgaśnie

to ciemność już będzie

kompletna …

choć przecież

tamtędy i tak

od dawna

nikt już nie

przechodzi

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

paint: Jack Vettriano’s self-portrait ‘The Weight’

CIEŃ BABCI

_

_

To jednak wymaga

swego rodzaju odwagi

aby czasem przyznać

że najpiękniejsze kobiety

twojego życia

to niekoniecznie te

z którymi się pojawiasz 

na przyjęciach

Kiedy umilknie orkiestra

i gdy pogasną światła

to One

znowu są przy tobie

na zawsze

to Ich perfumami

pachnie twoja 

poduszka

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: arch. rodz

RESPECT

_

_

Musiałem skorzystać z WC

więc wszedłem do środka

a potem

podszedłem coś zamówić

i chwilę tam stałem

i faktycznie

tak jak mówią 

imigranci przejęli

MD’s w Staffanstorp

po tamtej stronie lady

nie widzę żadnego

białego człowieka

dziewczę w czarnym hidżabie

uwija się w okienku

a kilku śniadych Chamitów

zmaga się w ukropie

i w oparach oleju

z fastfoodową  materią

której żąda klient

samochód za samochodem

grubas za grubasem

kurierzy w firmowych kurtkach

głośne nastolatki

marudne dzieci

i ja

jeszcze ja

kolejny męczący frajer

co nie może jak człowiek

zamówić na ekranie

i zapłacić kartą 

tylko sterczy przy kasie

z wymiętym banknotem w dłoni 

i wygląda

jak znak zapytania

jak wykrzyknik

jakby miał zawołać

“co jest do cholery ?”

“niech mnie ktoś obsłuży !”

wreszcie jeden  mnie widzi

czarny

ledwie żywy

bliski płaczu

uśmiechnięty

co podać? – pyta

dwa cheeseburgery – mówię 

coś do picia ?

mała cola

light ?

normalna

na miejscu ?

na wynos

coś jeszcze?

mała kawa

z mlekiem ?

czarna…

a przecież

mogłem powiedzieć od razu

dwa cheeseburgery

mała kola z cukrem

czarna kawa

na wynos

i nie musiałby wtedy

tysięczny raz

zadawać tych samych pytań

oszczędziłby w ten sposób

kilka dżuli energii

której tak bardzo mu brak…

nabija to na kasę

nadal bliski płaczu

bo krzyczą

że ktoś nie dostał szejka

że skończyły się frytki

że mikrofon w nie działa

trzy minuty na klienta

zadzierają głowy

patrzą w te ekrany

wielkimi oczyma

jakby czytali tam wieści

o końcu świata

lub coś jeszcze gorszego

a jednak jakoś wszyscy

dają radę

on też

wydaje mi resztę

i znika

składa kilka zestawów

parzy kawę

po czym znowu się zjawia

z moim zamówieniem

twoje cheesburgery

sir

i wszystko się zgadza

cholera

człowieku – powiadam

wy tu naprawdę ciężko

pracujecie

RESPECT

nie dosłyszał

ściąga słuchawki

nadal się uśmiecha

słucham?

człowieku – powtarzam

wy tu naprawdę ciężko

pracujecie

RESPECT

zaniemówił

(tak jak inni klienci

co stoją przy ladzie

i teraz patrzą na mnie

podejrzliwie)

dziękuję – mówi w końcu

przybijamy żółwika

i wychodzę

i być może

obaj

będziemy dziś mieli

nieco lepszy

dzień

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Photo: Emilie Wamsteker

SIOSTRO

_

_

Po tylu latach przyjaźni

to byłoby jak

kazirodztwo…

powiedziałaś z uśmiechem

a mnie pozostało tylko 

przytaknąć 

tak wyszło

ja osiadłem nad morzem

a Ty zamieszkałaś  

nad odległą rzeką…

teraz wystarcza mi myśl  

że być może gdzieś w jakimś

równoległym świecie

wody Twojej rzeki

wpadają do mojego 

morza

i że tam

nie ma w tym żadnego

grzechu

siostro

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

foto oryg: Olga Dyżakowska

LUNAPARK

_

_

Powiem ci synu

jak to jest…

dostajesz bilet 

do wesołego miasteczka

i już przy wejściu

nie możesz się doczekać

tych wszystkich atrakcji

a potem

zabawa 

wiatr we włosach

krzyk

i śmiech

i palce lepkie 

od cukrowej waty…

jednak im bliżej wieczora

tym coraz mniej cię bawią

te wzloty i upadki

częściej jest ci

niedobrze

i bolą cię nogi

więc gdy przy wyjściu

ktoś cię zapyta 

czy chciałbyś raz jeszcze

na ten diabelski młyn

to powiesz 

że nie

że fajnie było

ale wystarczy

że teraz już tylko

chcesz odpocząć

taka jest kolej 

rzeczy

tak nas stworzyła 

natura

to był cudowny dzień

to było fajne życie

lecz teraz mi trzeba

już tylko spokoju

a zatem

nie pytaj mnie więcej

czy chciałbym mieć znowu

20 lat

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: “The Keyonuma Leisureland”  haikyo.org

PRZYSIĘGA MAŁŻEŃSKA

_

_

Im dłużej żyję 

tym bardziej potrzebuję 

kogoś

kto poprawi mi muchę

strzepnie pyłek z ramienia 

kto uratuje mi życie

szklanką wody

dobrą radą 

kogoś 

z kim całkiem spokojnie

wypiję trzecią kawę

bo samotność za młodu

chadza w parze z nadzieją

trzymają się za ręce

pląsając po zielonych

łąkach przeznaczenia 

lecz samotność starca

to już tylko

pojedynczy cień

ginący w ciemnym lesie

tylko ból i trwoga

samotna starość

ma oczy szeroko otwarte

i usta drżące

wygięte w podkowę

a zatem

im dłużej żyję

tym bardziej jestem pewien

że potrzebuję 

Ciebie

i że Cię nie opuszczę

nawet po śmierci

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

..

.

.

.

..

.

.

.

.

paint: Jack Vettriano ”The Party’s Over”

LIST DO M

_

_

Siedzę i piszę do Ciebie list

tak dawno nie pisałem

chyba od lat

będzie to list

miłosny

to nic

że jesteś w pokoju obok

to nic

że jesteś przy mnie od zawsze

każdego ranka

pijesz ze mną kawę

i jest to

najlepsza kawa na świecie

lecz

dziwna rzecz

ja chciałbym być

jeszcze bliżej

Ciebie

o ile to w ogóle

możliwe

więc siedzę

i piszę do Ciebie

list

miłosny list

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Richard Tuschman “Pink Bedroom (Odalisque)” –

z cyklu ”Hopper Meditations”

UKRAIŃSKA KOLĘDA 

_

_

O magii tych świąt myśli się zazwyczaj

kiedy się wspomina dzieciństwo

albo kiedy jest wojna

teraz jest wojna

teraz pancerny renifer

stalowym kopytem

krzesze małe iskierki na zmarzniętym bruku

takie małe gwiazdeczki na tle mroźnej bieli

teraz

pośród nocnej ciszy

seriami się niosą tyrady tyranów

wybucha zgiełk alarmów

i snuje się jazgot żelaznych gąsienic

a dorośli ludzie płaczą z głodu

teraz wszystko płonie…

choć jednak

dziś usłyszałem jak przez zamęt pożogi

przebija się niezłomnie ta ukraińska kolęda

“Raduj się

oj raduj się Ziemio

narodził się

Syn Boży…”

i to jest właśnie

najprawdziwsza magia

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot. oryg.: https://www.wpi.edu

Hmm…

_

Przyszedłem na świat

nie wiedząc nic

a potem długo czułem

że wiem wszystko

ale teraz już wiem

że czuję niewiele

i że nadal nie wiem

nic…

trochę to zawiłe

lecz doskonale oddaje

to

co czuję

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Filmoteka Narodowa, Gustaw Holoubek w filmie “Pętla” (1957)