_

_
KOLEJ RZECZY
.
Konia już nie ma
i nie ma już psa
skórzane lejce
i obroże
skamieniały w sieni
stodoła pusta
a za stodołą
stary wóz
wrósł w ziemię po osie
jakby i on chciał za swoim
gospodarzem
.
.
.
.
.
.
.
.
_

_
KOLEJ RZECZY
.
Konia już nie ma
i nie ma już psa
skórzane lejce
i obroże
skamieniały w sieni
stodoła pusta
a za stodołą
stary wóz
wrósł w ziemię po osie
jakby i on chciał za swoim
gospodarzem
.
.
.
.
.
.
.
.
_

_
Życie jak bajka
jak film
amerykański film
aż wreszcie
milkną projektory
zapalają się światła
w pustej kinowej sali
wypłowiałe fotele
zdeptany popcorn w przejściach
i ja
ja jeden
sam
z pomiętym biletem w dłoni
wpatrzony w zielony napis
WYJŚCIE
i ciężką
bordową kotarę
za którą jest tylko ciemność
i lodowaty wiatr
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: from – ”How To Uninstall McAfee Antivirus”
John Mcafee 2013,
–

–
Przez okno mojego pokoju
zaglądała dziś
róża
ciekawska
płochliwa
rozkołysana wiatrem
i młodością
trzmiel coś jej szepnął do ucha
i śmiali się
śmiali
oboje
a ja
powoli
by jej nie spłoszyć
sięgnąłem po pióro
wiedziała
o co chodzi
próbując zachować powagę
pełna wdzięku
i nagle tak śmiała
łaskawie
zapozowała mi
do wiersza
.
.
.
.
.
_

_
Środkiem ulicy jechał samochód
z opuszczonymi szybami
z balonami na masce
kierowca
którego nie widziałem
kruczowłosa dziewczyna z gwizdkiem
i chłopak
z palestyńską flagą
trąbili
śmiali się
wołali : HEJA ! HEJA!
lecz jakoś tak słabo
niepewnie
ze smutkiem
jakby nie mieli prawa
jakby się bali spłoszyć
te tłuste gołębie
przy fontannie
ludzie stali wpatrzeni w wystawy
z rękoma w kieszeniach
ten i ów splunął
któryś kopnął kamień
tylko ja
wcisnąłem klakson
i pomachałem
wcisnąłem klakson
i zawołałem : HEJA! HEJA!
choć ten kierowca
którego nie widziałem
kruczowłosa dziewczyna z gwizdkiem
i ten chłopak
z palestyńską flagą
pewnie już tego
nie słyszeli
zniknęli
a te tłuste gołębie
przy fontannie
patrzyły na mnie
zdziwione
nastroszone
złe
jakby pragnęły powiedzieć
“nie chcemy tu takich …”
i nie wiem
czy chodziło im o mnie
o te dzieciaki
co właśnie zdały maturę
czy może o ludzkość
w ogóle
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
(Malmö 2021)
.
painting: Nostalgia (2016) by Nabil Anani (Palestine)
.
_

_
Twój świat
i mój świat
dwa takie różne
światy
i w obu wojna
Twój świat
i mój świat
a na granicy
w blasku pożogi
podmuchom wybuchów
kłania się licha
ledwie żywa
koniczyna trójlistna
“Kara boska!” – powiadasz
a gdybym tak wstał
otrzepał kolana
strzepnął pyłek z ronda
kapelusza
i gdybym tak włożył kapelusz
na głowę
i powiedział
“Boga nie ma”
to byś mi nie
uwierzyła
mam nadzieję
lub raczej
mam pewność
albowiem
zbyt dobrze się
znamy …
o
popatrz
już po burzy
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: Scarlett Johansson i Adam Driver w “Marriage story” (2019)
_

_
Johann ma ze sto lat
a jego syn 60
albo 65
też zdążył osiwieć
choć przecież rzadko się zdarza
by z “downem” żyć tak długo
ci dwaj starzy ludzie
w każdym razie
ciągają swe wózeczki
z gazetami
od domu do domu
ulica za ulicą
w każdą sobotę
i ma to zapewne
jakiś sens
to ma sens
jedna z niewielu rzeczy na świecie
jakie naprawdę mają sens
ojciec ma w ręku notesik
w którym odhacza adresy
i te wózeczki
mają lampeczki
i obaj mają
kamizelki
odblaskowe
i widać że firma
działa jak należy
naprawdę porządna firma
jedna z ostatnich na świecie
jeżeli wiecie
w czym rzecz …
***
A Pan Myrman jest w wieku Johanna
ma córkę dziennikarkę
znaną
w Kopenhadze
i ma tak samo siwe
włosy
i rozedrgane dłonie
Pan Myrman stał na ulicy
i z bagażnika swojego “Jaguara”
(nówka sztuka
400 koni
model I-PACE)
z pewnym trudem wyciągnął
pięciokilowy worek
foliowy
z ziemią do róż …
***
Dzień dobry ! – zawołał Johann
***
Pan Myrman nacisnął guzik
i klapa bagażnika
opadła bezszelestnie
wziął swój worek pod pachę
trzasnął furtką
zniknął w domu
i tyle go
widzieli
***
Hmm… no cóż …
nigdy żeśmy nie grali
razem
w tej samej drużynie – powiedział Johann do syna
i podreptali dalej
z tymi gazetami
od domu do domu
ulica za ulicą
jak w każdą sobotę
***
tymczasem wiatr od wschodu
przegonił chmury
i wyszło słońce
zrobiło się naprawdę
przyjemnie
***
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Fot: “Two old men” Raghu Rai (1970)
_

_
Czekałem na starość
i oto jest
schludna
zadbana
z parasolką w dłoni
stoi w drzwiach i się uśmiecha
spędzimy razem jakiś czas – powiada
a jak znów będą chcieli
byś się z nimi ścigał
żebyś nadal brał udział
w tych ich igrzyskach
to odeślij ich do mnie
ja im wytłumaczę
że już nic nie musisz
że odpoczywasz
że teraz ja
mieszkam w twoim domu
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
zdjęcie : Richard Tuschman /inspirowane obrazem “Hotel By A Railroad” (1952)
Edwarda Hoppera/
_

_
To byłby dla mnie zaszczyt
móc wyświadczyć przysługę
cesarzowej Japonii
Angelinie Jolie
albo na przykład Adele
gdybym tak został wezwany
by zaparzyć herbatę
znaleźć zgubione klucze
pomóc rozwiązać krzyżówkę
żonie Baracka Obamy
lub brytyjskiej królowej
to byłoby coś
to by mi zrobiło
dzień
a jednak
nawet gdy jest okazja
gdy mój telefon dzwoni
to wolę zostać w domu
i usługiwać Tobie
bo Cię kocham
bo mi tak hojnie nadajesz
ziemie
nadajesz mi niebo
i jeszcze
różne
zabawne tytuły
.
.
.
–

_
„Dzień spędziłem w kawiarni
można tam usiąść z laptopem
i pracować
i przyszedł facet
koło czterdziestki
trochę gruby
wziął kawę i przez dłuższą chwilę
stał przy barze
a potem
podszedł do stolika
przy którym siedziały
trzy studentki
zagadał
one się śmiały
potem jedna poszła
to się przysiadł
a jak wyszedł na moment do kibla
to one uciekły
no to on z ta kawą
poszedł do kelnerki
i zaczął zagadywać
w ten sam sposób
lecz ona mu powiedziała
że ma natychmiast przestać
i była wkurzona
a on był smutny
i nie wiem o co chodzi
dlaczego ludzie są tacy…
i po co…
nikt nie jest szczęśliwy
nikt nie wygrywa
przegrywają wszyscy
szkoda jego
i kelnerki
i tych tych dziewczyn szkoda…
nie wiem
co o tym
myśleć”
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: Espresso House, Stockholm (wikipedia.se)
_

_
Z eleganckiej dzielnicy przy centrum
do marnej budy
na przedmieściach
na zaplecze warsztatu
między hurtownie i magazyny
droga prosta
trzeba było jedynie
piętnastu lat udręki
nagłego dojścia do kresu
i rozwodu
choć tak bardzo ją kochał
i nadal kocha
w każdym razie
wylądował w tej budzie
przy warsztacie
i teraz tam
przyjmuje gości
gdy przyszedłem
wyjął dżony łokera
napełnił dwie szklanki
i z pasją
zaczął mi opowiadać
że będzie budował
basen
dziwna to była pasja
i dziwny entuzjazm
zważywszy
na jego sytuację
i dziwny ten pomysł
z basenem
zważywszy
na kiepski stan obiektu
w którym przyszlo mu teraz
żyć
lecz z jego opowieści
tchnęło coś…
dobrego
jakiś zamysł
plan
nadzieja…
duży nie będzie
dwa na cztery – powiedział
po czym nagle
ściszył głos
jakby mi zdradzał jakąś
tajemnicę
jak wybuduję basen – wyszeptał
to córki
będą mnie chciały
odwiedzać
przytaknął sam sobie
z chytrym uśmiechem na twarzy
i łzami w oczach
patrzył na mnie
uniósł szklankę
no i …
wypiłem
choć przecież
ja już w zasadzie
nie piję.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: “The whisky collector” by Graham H.D. McKean