DEPRESJA (VI)

Ty 

znikasz w głębokiej

mętnej wodzie

usta masz pełne wodorostów

i piasek w sercu

lecz nie krzyczysz

i nie chcesz mi podać ręki

ja

nie mam wielkiego wyboru

wyciągnę Cię za włosy

taka jest powinność      

każdego kto

kocha

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot:  Banksy Umbrella Girl with colorful rain – New Orleans graffiti.

36,6

Mój kot z wolna przemierza dywan

na sztywnych łapach

jakby szedł i się przeciągał

jednocześnie

majestatycznie wywija ogonem

niczym pędzlem

w powietrzu kreśli napisy 

czytam :

co by tu …?

gdzie by tu … ?

i nagle już wie

hop

i siedzi na mnie

obraca się w kółko i mości

na mojej piersi

po oczach widzę

że szykuje się dłuższa drzemka

czuję wibracje gdy mruczy

a on z pewnością

czuje bicie mojego 

serca

człowiek i kot

kot i człowiek

wymiana energii ?

synteza dusz ?

dialog bez słów ?

jest w tym jakaś magia – myślę sobie

jakaś tajemnica

i prawie jestem skłonny

uznać

że mój kot 

jest mądrzejszy ode mnie

bo ja usiłuję zgadywać

a on 

zapewne wszystko wie

czarodziej

posłaniec bogów 

a może sam Bóg?

on wie…

hej

kocie – powiadam

co ty sobie myślisz

gdy się tak pokładasz 

na człowieku?

odwrócił się

spojrzał na mnie

koty lubią ciepło – mruknął

a w tym pokoju 

nie ma niczego

co miałoby więcej

niż 36,6

i tyle…

nieznacznym ruchem głowy

składam dziękczynny pokłon

już milczę

łaskawie oświecony  

już się nie ruszam

niech śpi

mój Mistrz

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Melvin

SKYPE

Emil nagle zmarkotniał

paznokciem palca wskazującego

stuknął w zimną szybę   

za którą    

w ciemności 

kłębiła się reszta świata 

i prawie

osiem miliardów ludzi

“Ona gdzieś tam jest – wyszeptał 

musi tam być 

moja druga połówka  

kiedy ją zobaczę 

to od razu poznam

że to Ona

bo póki co 

26 lat

i sam…

ciągle sam…

wszystko sam… – powiedział

i się popłakał 

lecz dziś chłopaki donieśli

że jednak kogoś spotkał

przez internet

to znaczy jest dziewczyna

tyle że mieszka w Chorwacji

i rozmawiają przez Skype’a

po angielsku

i Emil jest jakby 

odmieniony

promienieje

Emil

nie jest już 

sam

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: James Hance, kadr …Doctor sitting sadly on a swing… (11-ty Doctor Who )

ANTEK KOT

_

_

Antek nie zawsze był w porządku

wobec mnie

i kilku innych

lecz jemu jakoś dziwnie

łatwo się wybaczało 

tak jak się wybacza 

dziecku

lub nie przymierzając

kotu

co chadza własnymi drogami

ha ha ha…

mamy do pogadania – powiedziałem

zdjął łańcuch i uchylił drzwi

włosy opadły mu na oczy

zwalczył atak astmy

zapalił papierosa

i zniknął w głębi mieszkania  

chodź do kawiarenki – zawołał 

w rogu ciemnej

ciasnej kuchni

pod oknem z widokiem na bloki

i zardzewiałe huśtawki

miał dwie tandetne ławeczki 

z “Cepelii”

stolik przykryty ceratą

małą lampkę

i popielniczkę z napisem 

“Kołobrzeg ‘94”

tu żem se taką kawiarenkę 

uszykował – powiedział

zalał wrzątkiem z czajnika

rozpuszczalną Nescafe 

Strowberry Kiss

o smaku truskawkowym

po 0,39 saszetka

(hit osiedlowego bazaru)

po czym w długiej

niespiesznej rozmowie

wymieniliśmy myśl

roztrząsneliśmy problemy wszechświata

omówiliśmy istotę wszechrzeczy

i jeszcze

jakże by inaczej

obrobiliśmy dupy znajomym

chciałbym kiedyś usiąść 

z Antkiem Kotem

w  tej jego kawiarence

lecz teraz ów przywilej

mają już tylko anioły

a może i 

kto wie

sam diabeł

kawiarnie Krakowa

Paryża

Amsterdamu

które potem poznałem

oddam 

za ten stolik

ceratą kryty…

tak cholernie trudno 

wyjaśnić dlaczego

może po prostu 

zdarzają się ludzie

zwykli  ludzie 

z którymi chwila 

krzepiącej rozmowy o niczym

przy rozpuszczalnej 

Nescafe Strowberry Kiss

o smaku truskawkowym

wydaje się cenniejsza

niż rok na uniwersytecie…

tyle wam chciałem 

powiedzieć

o Antku 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

ilustr: “DETROIT” Paul Cadden, rysunek ołówkiem na papierze.

MELVERN

Chciałbym zamknąć się w domu

wyciszyć

zapalić słońce pod sufitem

żyć i udawać

że mnie nie ma

lecz nie potrafię podomykać

tych wszystkich okien

i drzwi

wciąż mi nawiewa

suchych liści

złych mysli

słonych łez

wciąż mnie dobiega

wołanie w ciemności

skowyt psa

płacz dziewczynki

która miała aż sześciu

złych ojczymów

nie mogę przestać myśleć

o Lisie Montgomery

byłem w tym Melvern

w Kansas

gdzie mieszkała

niewiele jest bardziej

przeklętych miejsc na ziemi …

w miejscowym barze

zamówiłem kurczaka

z ziemniakami

i zieloną fasolką

za 6,99…

i było to…

wierzcie mi…

my tu w Europie

żyjemy jak królowie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Fot – Lisa Montgomery w wieku 13 lat.

(Lisa Montgomery at age 13, By then, her stepfather had been molesting her for approximately two years. His rapes would now begin. (Photo courtesy of attorneys for Lisa Montgomery)

za: msmagazine.com

SAMOTNOŚĆ W HOTELU GRAND KEMPINSKI W SZANGHAJU

.

.

_

Stąpając po stopniach z grubego

hartowanego szkła

zszedł do pustego

o tej porze holu

a tam

za lustrzaną kolumną

przy heksagonalnym stoliku

siedziała siwowłosa kobieta

i bawiła się

szachami

z kwasoodpornej stali

mogłaby być moją matką – pomyślał

kiedyś musiała być ładna

nadal jest ładna…

mógłby być moim synem – pomyślała

kiedyś będzie przystojny

już jest przystojny …

chłopak stał tak przez chwilę

i się przyglądał

aż ona się uśmiechnęła

i wyciągnęła ku niemu

zaciśnięte dłonie

dotknął jednej z nich

rozwarła palce

a więc gram czarnymi – powiedział

a ona była rada

że jako gospodyni

wykona pierwszy ruch

zainicjuje starcie

zaczęła nietypowo

pionkiem na h4

jak gdyby dawała mu fory

a potem uprzejmie

rzucała uwagi

– trzeba ci wiedzieć

że teraz wezmę ci gońca

– widzę

że zacząłeś myśleć

– to było odważne

ale czy jesteś pewien … ?”

i tak dalej

lecz po kilku minutach

nagle

niespodziewanie

jej król poległ

w morderczym uścisku

jego stalowych wież

i było po wszystkim

było po wszystkim

po wszystkim

oboje milczeli dłuższą chwilę

a potem

chłopak wstał

i odszedł

trochę skrępowany

swą młodzieńczą brawurą

tym że skończył zbyt wcześnie

zaś ona

była zła na siebie

za protekcjonalne tony

za brak luzu

za to co zawsze sprawiało

ze mężczyźni znikali…

wszystko poszło nie tak

a przecież

któreś z nich powinno

zaproponować rewanż

tak rozpaczliwie im tego

zabrakło

Boże

dobry Boże

daj im obojgu mądrość

i daj im odwagę

jakiej nam wszystkim

potrzeba

niechże się które odwróci

i zawoła…

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: executive floor 1 / Grand Kempinski Hotel Shanghai

ZŁOTA REGUŁA

.

_

Halo

cześć Natan

nim cokolwiek powiesz

posłuchaj

trzeba ci wiedzieć

że powiedziałem sobie

koniec z altruizmem

dość tej empatii

wiesz

litujesz się nad potrąconym

jeżem

a on ci zafajda mieszkanie

i jeszcze zapłacisz karę

bo trzymasz dzikiego zwierzaka

zawsze tak jakoś

wychodzi

więc powiedziałem sobie

koniec z altruizmem

dość tej empatii

no i starałem się

starałem

lecz czułem

że jestem jak kaplica

w której nagły przeciąg

zdmuchnął wszystkie świece

byłem jak mroczny kościół

zimny i dźwięczący

suchym kaszlem staruszek

niczym więcej

to było

nie do zniesienia

więc jak widzisz

nadal odbieram telefony

nawet w środku nocy…

w czym mogę pomóc

Natan?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “The Golden Rule” by Norman Rockwell

URODZINY NASZEJ PANI

_

Miała pięć lat do emerytury

i strasznie spracowane dłonie

“tak naprawdę…

pierwszy raz w życiu…

jestem zakochana” – wyznała

klasa zaszemrała

wśród chrząknięć i uśmieszków

próbowałem ukryć łzę

nie przed nimi

przed nią

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Teachers’ Birthday – Norman Rockwell (1956)

WIERSZ O PŁOCIE ZE STARYCH DRZWI

_

.

“A gdybyś tak napisał

wiersz

o moim płocie ze starych drzwi

dziesiątek starych

drzwi

przez które kiedyś 

wchodziły

i wychodziły

tysiące ludzi

trzaskając w złości

lub cicho je otwierając

w nadziei na święty spokój

albo na miłe spotkanie

drzwi do domów

które nie istnieją

domów tych ludzi

których już nie ma…

napisałbyś

taki wiersz ?” – zapytała

“ależ… 

to Ty go właśnie

napisałaś

nie zrobię tego

lepiej”  – odrzekłem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: “płot ze starych drzwi”  (2020) Olgi Dyżakowskiej.

lok : 52°23’57.2″N 20°49’05.9″E

ONA JESZCZE ŚPI

_

_

_

Obudziłem się wcześniej niż zwykle

i stwierdziłem

że nic mi nie dolega

wieczór był udany

a noc była taka 

długa 

i spokojna…

ona jeszcze śpi

_

zaparzyłem kawę

dużo mocnej kawy

z owsianym mlekiem

i z cukrem 

jadłem chrupkie pieczywo   

ze świeżą czerwoną papryką

i topiony ser

z boczkiem

i dwa jajka

nie na twardo

nie na miękko

tak jak lubię…

ona jeszcze śpi

_

potem trochę czytałem 

w łazience

i nikt się nie dobijał

i długo stałem pod

prysznicem

pozwalając by wrzątek

na przemian z zimnym strumieniem

opływał moje ciało

aż przeszły mnie dreszcze

te dreszcze…

ona jeszcze śpi

_

a potem

przepasany ręcznikiem

z mokrymi włosami

wyszedłem na taras

w słońce

ona

wciąż jeszcze się

nie przebudziła

jeszcze śpi

niech śpi

moja 

starość

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “Man in Shower in Beverly Hills” by David Hockney (1964)