WYPOŻYCZALNIA PRZYCZEP W BYDGOSZCZY

 

 

 

Kogoś Ty sobie ukochał

Panie ?

z kim Ty zawarłeś przymierze ?

popatrz na niego

to zdrajca

z ego potężniejszym

niż niebosiężne góry

papieros w zębach

zdeptane klapki

i ta jego

pazerność

która zasysa fanty 

zewsząd dookoła

jak jakiś kosmiczny

odkurzacz

pazury

kły

i pogarda

oto co ma dla Ciebie

i z czym przychodzi

do mnie

cokolwiek robi

walczy o życie

jak gdyby było

coś warte

a Tyś go umiłował

Panie

Ty z nim zawarłeś przymierze

łuk swój wieszając na chmurze

a ja …

w tej wypożyczalni

przyczep

w Bydgoszczy

nagle rozumiem

 

nagle dostrzegam

boską logikę Twojego

niedościgłego zwycięstwa

(choć wciąż nie znajduję sposobu

by ją opisać

słowami)

i odstępuję w pokłonach

i odchodzę w pokoju

wdzięczny

.

AKROPOL

 

 

– Tato !

jak Boga kocham

czekamy !

pospiesz się !

tato !

zamkną nam Akropol

cholera ! 

– Kim jest ten siwy

mężczyzna 

uczepiony poręczy

tam na samym dole

tych schodów z granitu ?

– No przecież to ojciec

tato !

idziemy !

o Matko

jak on się wlecze ! ”

–  Twój ojciec ?

ten co dla zabawy

podnosił sztangi

na których wisiałaś ?

ten co wstawał o piątej nad ranem

i niósł Cię do swojej pościeli

byś spała

przytulona do mamy

a sam szedł do roboty

na budowie ?

– Co … ? 

– Twój ojciec

co miał barki ze stali

i spiżowe ramiona ?

ten który na plaży

robił pompki

gdy Ty

roześmiana

siedziałaś na nim

jak na koniu ?

– No …

– Ten który wyrwał drzwi z futryną

gdy Ci przycięło paluszki

a potem z Tobą w ramionach

wbiegł na czwarte piętro

szpitala

bo winda była zajęta ?

hmm …

ten sam ?

mój Boże

to co mu się 

stało ?

.

PLAŻA STRZEŻONA

 

_

 

 

 

„To Amstaff ?” – zapytał

„Bullmastiff” – odrzekłem

„Jeżeli warknie

na któreś z moich dzieci

to będę go musiał

zabić” – powiedział

i poszedł

powiedział to cicho

i tylko do mnie

żeby nie robić sensacji

żeby nie martwić kobiet

żeby nie straszyć dzieci

powiedział to cicho

i tylko do mnie

co by nie mówić 

porządny gość

dzielny obywatel

a nade wszystko

dobry ojciec

.

 

TA SAMA WARSZAWA, TAKIE SAME DZIECI

 

_

 

 

 

To miasto

jak ranny samuraj

w beznadziejnej potyczce

o nic

rozpłatało sobie

trzewia

a potem

rzuciło się w słońce

i spłonęło

to było szaleństwo

na szczęście

broni było zbyt mało

by dawać ją dzieciom

dzieci jedynie

nosiły pocztę

jak gołębie

choć dla kul z ołowiu

nie miało to znaczenia

wina wszystkich

jednaka

wiecie

ktoś im wtedy powiedział

że to jest fajne

słuszne

i chwalebne

a nie było

nie mówcie nigdy

takich rzeczy

dzieciom

mówcie im prawdę

tylko prawdę

bo  inaczej

jak przyjdzie co do czego

one znowu to

zrobią

.

.

.

.

.

.

.

 

 

 

fot 1. – Warszawa 1944. Kadr z Powstańczej Kroniki Filmowej. M. Mirecki „Błyskawica” niesie ciało łącznika, Wojtka Zalewskiego ps. „Orzeł Biały” (lat 11)

fot 2. – Warszawa 2018. Autor : Olga Dyżakowska

CZERWONE PORZECZKI OD SUSANNE

 

 

 

 

Brałem moją małą córeczkę

i jeździliśmy

do tego zapuszczonego

walącego się domu

by na jego tyłach

wśród pokrzyw

much i komarów

w palącym słońcu

zbierać porzeczki

nie było łatwo

porzeczki były kwaśne

i niewiele warte

lecz mała się cieszyła

że poświęcam jej czas

a co najważniejsze

właścicielka domu 

nieszczęsna Susanne

kuśtykała do okna

i zza brudnej szyby

robiła nam zdjęcia

staromodnym aparatem

„bierzcie

bierzcie ile chcecie !” – wołała

jej dzieci

i jej wnuki

nie były tu od lat

choć mieszkały za rogiem

dziś mi powiedziano

że ten dom

jest na sprzedaż

ta ruina

porzeczki pójdą pod nóż

i wcale mi ich nie żal

wśród pokrzyw

much i komarów

w palącym słońcu

zbieraliśmy je tylko dlatego

córeczko

że była to wtedy

jedyna rzecz

jaką ta staruszka

mogła ofiarować

bliźniemu

jedyna

więc należało je brać

i proszę

pamiętaj o tym

cokolwiek mówią ludzie

to właściwa droga

moja mała

bądź taka jak

Twój tata

niekoniecznie mądra

lecz koniecznie

wrażliwa

.

SŁOWNIK SYNONIMÓW PO 40

 

„Do końca życia nie zapomnę …”

„do końca życia będę musiał …”

jeszcze do niedawna

„do końca życia”

oznaczało po prostu

„wieki”

lecz teraz

bywa że nad ranem

zabraknie mi tchu

gdy dociera do mnie

że

w moim przypadku

to

„do końca życia”

może raczej znaczyć

„już niedługo”

.

W INNYM WYMIARZE

 

 

A gdybym wtedy nie wrócił

by Cię przeprosić

lub gdybyś Ty

nie otworzyła tych drzwi

to dokąd by nas zawiodła

suma kolejnych wyborów ?

być może w innym wymiarze

nie wróciłem ?

być może w innym wymiarze

jestem pijakiem

zęby mam zepsute

mieszkam z matką staruszką

czasem

podbieram jej fajki

staram się o posadę

w Domu Kultury

już od kilku lat

i wszyscy na osiedlu wiedzą

że mój koniec jest bliski

wiem to i ja

słucham nagrań Maanamu

i płaczę … ? 

.

STARE, DOBRE MAŁŻEŃSTWO, W LUSTERKU TAKSÓWKI Z LOTNISKA

 

 

„Co w domu ?” – spytała

”Jak w zegarku” – odrzekł

„Miałem trochę wolnego

ogarnąłem chałupę

co mogłem poprałem …”

„Boże !” – pomyślała

„Mój Boże

tylko nie moje

garsonki

żeby garsonki nie …

proszę …”

przez resztę drogi milczeli

trzymając się za ręce

patrzyli na uśpione

miasto

on

taki dumny z siebie

ona

taka bliska płaczu

.

.

.