SKAZA

 

 

Ja jestem jak ten

aniołek

nie gadam przez telefon

gdy prowadzę

i nie przeklinam wcale

nie kradnę owoców

na straganach

mówię dzień dobry sąsiadom

i nie chadzam na boki

skończyłem z alkoholem

(choć organizm się broni)

i już od lat nie palę

a przecież

jak sama mówiłaś

ze szklaneczką whisky

i z papierosem

było mi cholernie

do twarzy

ja jestem jak ten

aniołek

tak bardzo się staram

a jednak

mężczyzna

musi czasem robić

rzeczy złe

niewłaściwe

facet musi mieć skazę

czy raczej ją ma

i ona zawsze wylezie

tak czy inaczej

zawsze z niego

wylezie …

„co robisz w saunie

o tej porze ?” – pytasz

”co to za spojrzenie…

i błysk szaleństwa w oku ?

ten mokry ręcznik w dłoni ?

nie powinieneś… 

mieć go na biodrach raczej ? ” 

hmm

no cóż

ten mokry ręcznik

ten ręcznik

rrręcznik

bo wiesz

ja właśnie pomyślałem

że chyba Cię nim…

wychłoszczę

.

LATARNIK

 

Ja jednak wolę

zostać sam

„sam będziesz pił ?” – pytasz

„do lustra pijesz ?”

a jakże

bo każdy inny sposób

picia

zadumy

i modlitwy

jest dla mnie

nie do przyjęcia

„A ja już świra dostaję

od tego siedzenia w domu” – powiadasz

cóż

ja mogę z domu

nie wychodzić wcale 

proszę

zaspawaj mi drzwi

zalej je betonem

zostaw jedynie okno

uchylone na tyle

bym mógł karmić ptaki

ja się nie boję

ja zawsze wytrwale

wznosiłem

pustelnicze wieże

na klifach oceanów

skrytości

i odosobnienia

chciałem być

latarnikiem

i pewnie bym był …

gdyby nie to niesforne

pożądliwe

pulsujące soulem

serce

.

CENTRUM HANDLOWE JÄGERSRO – BAR Z HOT DOGAMI

 

Zamawiam sześć parówek

po pięć koron sztuka

kolę

i dużą kawę

Ty siedzisz ze swoim jogurtem

light

i patrzysz na mnie

ze zgrozą

„Będziesz gruby, tato” – powiadasz

„będziesz się strasznie

pocił

wyrosną ci włosy w nosie

zobaczysz

przecież to sama chemia

i najpodlejsze tłuszcze …”

rozglądasz się z niesmakiem

po tym marnym lokalu

i litościwie

podajesz mi serwetkę

nieruchomieję

na chwilę zamieram

z ustami pełnymi

samej chemii

i najpodlejszych tłuszczy

Boże …

jak Ty urosłaś…

a przecież

jeszcze trzy lata temu

rozcapierzałem szpony

i wołałem

„Popatrz !

jestem parówkowym

potworem !

wrrrrrrr … paróweczki !

chodźcie to tatusia !!!”

a Ty się śmiałaś

aż dostawałaś czkawki…

mój Boże

jak pewne sprawy

komplikują się z wiekiem

to takie

przygnębiające

„Ale… a gdybym…

wziął jeszcze dwie …?” – pytam po chwili

po cichu

nieśmiało

„to…

nie powiesz mamie …? ”

.

SYLWESTER W DOMU STARCÓW

 

 

 

Helenka ma dziś

nocny dyżur

przetańczy tę noc

z dżentelmenem w piżamie

próbując go zmusić

raz za razem

by wrócił do swego pokoju

pozwija szarfy

z papieru toaletowego

pozbiera girlandy pampersów

i zmiecie migotliwy pył

porozbijanych szklanek

z posadzki

a o północy

zaparzy dżentelmenowi kawę

i da mu „Prince Polo”

lepiej niech siedzi w kuchni

i gada do radia

niżby miał łazić…

alarm w piątce

alarm w ósemce

przez te petardy na dworze

niektórzy myślą

że wrócili Niemcy

trzeba mieć mocny

gumowy fartuch

i wielkie serce

by wytrwać

Helenka wytrwa

wróci do domu nad ranem

zmęczona

zmyje makijaż

i jak inne dziewczyny

położy się spać

tasując przed oczyma

emaliowane tabliczki

noworocznych postanowień

tych samych

co rok temu

wciąż aktualnych

i wciąż

jakiś cudem

niespełnionych

.

 

JAK DZIECKO

 

 

 

 

Wtrąciłem komentarz

i znów zapadła cisza

jaki pech

a tu jest tak miło

tak ciekawie

i bezpiecznie

pachnie kawą

i naprawdę dobrymi

perfumami

i te czekoladki na stole

upatrzyłem sobie nawet

jedną taką z orzeszkiem

na wierzchu…

w duchu zanoszę modły

o jakiś

temat ratunkowy

który mógłbym rzucić

niczym koc gaśniczy

na tę skłębioną

gryzącą w oczy

niezręczność…

za późno

„Słuchaj hajduczku” – mówi Ona

„Ewa już jutro

wraca do Amsterdamu

chcemy se tu pogadać

o naszych babskich

sprawach

wiesz…

czemu nie pójdziesz na górę

i nie napiszesz

jakiegoś wiersza… ?”

No to

poszedłem

.

CELEBRYTA

 

Weź byle ochłap

jakieś ścierwo

i ciśnij o bruk

a w tłumie

na pewno znajdą się tacy

co padną na kolana

i ogłoszą to bogiem

albo wykrzycz

najbardziej podłe bluźnierstwo

na jakie Cię stać

a zaraz się zbiegną

i będą bić brawo

i prosić o jeszcze

tylko pamiętaj

prawdy im nie mów

nie mów im nigdy

co im dolega

i jak mogą temu

zaradzić

bo będą Cię chcieli

pojmać

i ukrzyżować

to już się kiedyś

zdarzyło

 

.

POŻEGNANIE NIEWINNOŚCI

 

Strzelaliśmy do puszek

gdy nagle

pan G. zawołał

„Wiewiórka !

WIEWIÓRKA !”…

stałem niewzruszony

z lufą skierowaną ku ziemi

„Wiewiórka !

WIEWIÓRKA !” – wołano

„Strzelaj !”

„BO UCIEKNIE !”…

stałem niewzruszony

markotny

zasmucony

ze wzrokiem utkwionym

w ziemi

miałem 14 lat

stałem niewzruszony

.

 

 

BLUES

 

 

 

Palce mi się plączą

potykają o siebie nawzajem

zamiast harmonii

zgrzyt

nie umiem grać

na fortepianie

nie potrafię

niech lepiej Stan zagra

bo on

nawet gdy przewraca nuty

i podkręca stołek

to gra bluesa

on puszcza palce samopas

i gra

a mnie

jakby kto zespawał

struny…

i nogi mi się plączą

i nie wiem co zrobić

z rękoma

szczerze mówiąc

w tańcu

wyglądam jak idiota

lepiej zatańcz z Eliasem

on nawet kiedy idzie

to tańczy

on się taki urodził

mnie jakby kto wypatroszył

z wdzięku

i lekkości

powieś się na nim i płyń

w rytm bluesa

to taki piękny widok

a ja tymczasem…

cóż

jest jednak coś

co mogę dla Was zrobić

przyjaciele

dajcie mi tylko

dobrze oświetlone miejsce

przy barze

a w rytm bluesa

opowiem wam pewną

arcyciekawą

historię

otóż …

.

FRAJER II

 

Siadam w obrotowym fotelu

nonszalancko

po pańsku

rozłożyście

raz jeszcze czytam ogłoszenie

„Młody

samodzielny

prawo jazdy ABCDE … i tak dalej

angielski w mowie i piśmie

uprawnienia

licencje

certyfikaty”

oto kogo szukamy

no dobra

„Dawać mi tu pierwszego !” – wołam

wchodzi człowieczek

w wieku mego ojca

kaszle

prawo jazdy stracił za picie

z języków to umie powiedzieć

„parlewu franze”

choć po jakiemu to…

nie wie

doświadczenie w branży

raczej liche

ale pięć lat robił

przy zbiorze szparagów

wytarty kołnierzyk koszuli

zbyt ciasno opina

jego chudą szyję

czerwoną od ran

po nieudolnym goleniu

właśnie się rozwiódł

i potrzebuje pracy

znów kaszle…

„jesteś przyjęty” – powiadam

„jesteś przyjęty”

i właśnie w tym problem

cholera

dlatego to wszystko

wygląda

jak wygląda

gdzie bym nie spojrzał

wszędzie widzę

Człowieka

gdybym to ja był

Bogiem

to pewnie

wszyscy byliby młodzi

bogaci

i

nieśmiertelni

.