Może to i Ewa
była bardziej śmiała
to ona zerwała
i pierwsza ugryzła
owoc z Drzewa Poznania
jestem jednak pewien
że to Adam
wyganiany z Raju
pod językiem przemycił
pestkę
.
Może to i Ewa
była bardziej śmiała
to ona zerwała
i pierwsza ugryzła
owoc z Drzewa Poznania
jestem jednak pewien
że to Adam
wyganiany z Raju
pod językiem przemycił
pestkę
.
Ja jednak wolę
zostać sam
„sam będziesz pił ?” – pytasz
„do lustra pijesz ?”
a jakże
bo każdy inny sposób
picia
zadumy
i modlitwy
jest dla mnie
nie do przyjęcia
„A ja już świra dostaję
od tego siedzenia w domu” – powiadasz
cóż
ja mogę z domu
nie wychodzić wcale
proszę
zaspawaj mi drzwi
zalej je betonem
zostaw jedynie okno
uchylone na tyle
bym mógł karmić ptaki
ja się nie boję
ja zawsze wytrwale
wznosiłem
pustelnicze wieże
na klifach oceanów
skrytości
i odosobnienia
chciałem być
latarnikiem
i pewnie bym był …
gdyby nie to niesforne
pożądliwe
pulsujące soulem
serce
.
Zamawiam sześć parówek
po pięć koron sztuka
kolę
i dużą kawę
Ty siedzisz ze swoim jogurtem
light
i patrzysz na mnie
ze zgrozą
„Będziesz gruby, tato” – powiadasz
„będziesz się strasznie
pocił
wyrosną ci włosy w nosie
zobaczysz
przecież to sama chemia
i najpodlejsze tłuszcze …”
rozglądasz się z niesmakiem
po tym marnym lokalu
i litościwie
podajesz mi serwetkę
nieruchomieję
na chwilę zamieram
z ustami pełnymi
samej chemii
i najpodlejszych tłuszczy
Boże …
jak Ty urosłaś…
a przecież
jeszcze trzy lata temu
rozcapierzałem szpony
i wołałem
„Popatrz !
jestem parówkowym
potworem !
wrrrrrrr … paróweczki !
chodźcie to tatusia !!!”
a Ty się śmiałaś
aż dostawałaś czkawki…
mój Boże
jak pewne sprawy
komplikują się z wiekiem
to takie
przygnębiające
„Ale… a gdybym…
wziął jeszcze dwie …?” – pytam po chwili
po cichu
nieśmiało
„to…
nie powiesz mamie …? ”
.
Helenka ma dziś
nocny dyżur
przetańczy tę noc
z dżentelmenem w piżamie
próbując go zmusić
raz za razem
by wrócił do swego pokoju
pozwija szarfy
z papieru toaletowego
pozbiera girlandy pampersów
i zmiecie migotliwy pył
porozbijanych szklanek
z posadzki
a o północy
zaparzy dżentelmenowi kawę
i da mu „Prince Polo”
lepiej niech siedzi w kuchni
i gada do radia
niżby miał łazić…
alarm w piątce
alarm w ósemce
przez te petardy na dworze
niektórzy myślą
że wrócili Niemcy
trzeba mieć mocny
gumowy fartuch
i wielkie serce
by wytrwać
Helenka wytrwa
wróci do domu nad ranem
zmęczona
zmyje makijaż
i jak inne dziewczyny
położy się spać
tasując przed oczyma
emaliowane tabliczki
noworocznych postanowień
tych samych
co rok temu
wciąż aktualnych
i wciąż
jakiś cudem
niespełnionych
.
Wtrąciłem komentarz
i znów zapadła cisza
jaki pech
a tu jest tak miło
tak ciekawie
i bezpiecznie
pachnie kawą
i naprawdę dobrymi
perfumami
i te czekoladki na stole
upatrzyłem sobie nawet
jedną taką z orzeszkiem
na wierzchu…
w duchu zanoszę modły
o jakiś
temat ratunkowy
który mógłbym rzucić
niczym koc gaśniczy
na tę skłębioną
gryzącą w oczy
niezręczność…
za późno
„Słuchaj hajduczku” – mówi Ona
„Ewa już jutro
wraca do Amsterdamu
chcemy se tu pogadać
o naszych babskich
sprawach
wiesz…
czemu nie pójdziesz na górę
i nie napiszesz
jakiegoś wiersza… ?”
No to
poszedłem
.
Weź byle ochłap
jakieś ścierwo
i ciśnij o bruk
a w tłumie
na pewno znajdą się tacy
co padną na kolana
i ogłoszą to bogiem
albo wykrzycz
najbardziej podłe bluźnierstwo
na jakie Cię stać
a zaraz się zbiegną
i będą bić brawo
i prosić o jeszcze
tylko pamiętaj
prawdy im nie mów
nie mów im nigdy
co im dolega
i jak mogą temu
zaradzić
bo będą Cię chcieli
pojmać
i ukrzyżować
to już się kiedyś
zdarzyło
.
Strzelaliśmy do puszek
gdy nagle
pan G. zawołał
„Wiewiórka !
WIEWIÓRKA !”…
stałem niewzruszony
z lufą skierowaną ku ziemi
„Wiewiórka !
WIEWIÓRKA !” – wołano
„Strzelaj !”
„BO UCIEKNIE !”…
stałem niewzruszony
markotny
zasmucony
ze wzrokiem utkwionym
w ziemi
miałem 14 lat
stałem niewzruszony
.
Palce mi się plączą
potykają o siebie nawzajem
zamiast harmonii
zgrzyt
nie umiem grać
na fortepianie
nie potrafię
niech lepiej Stan zagra
bo on
nawet gdy przewraca nuty
i podkręca stołek
to gra bluesa
on puszcza palce samopas
i gra
a mnie
jakby kto zespawał
struny…
i nogi mi się plączą
i nie wiem co zrobić
z rękoma
szczerze mówiąc
w tańcu
wyglądam jak idiota
lepiej zatańcz z Eliasem
on nawet kiedy idzie
to tańczy
on się taki urodził
mnie jakby kto wypatroszył
z wdzięku
i lekkości
powieś się na nim i płyń
w rytm bluesa
to taki piękny widok
a ja tymczasem…
cóż
jest jednak coś
co mogę dla Was zrobić
przyjaciele
dajcie mi tylko
dobrze oświetlone miejsce
przy barze
a w rytm bluesa
opowiem wam pewną
arcyciekawą
historię
otóż …
.
Siadam w obrotowym fotelu
nonszalancko
po pańsku
rozłożyście
raz jeszcze czytam ogłoszenie
„Młody
samodzielny
prawo jazdy ABCDE … i tak dalej
angielski w mowie i piśmie
uprawnienia
licencje
certyfikaty”
oto kogo szukamy
no dobra
„Dawać mi tu pierwszego !” – wołam
wchodzi człowieczek
w wieku mego ojca
kaszle
prawo jazdy stracił za picie
z języków to umie powiedzieć
„parlewu franze”
choć po jakiemu to…
nie wie
doświadczenie w branży
raczej liche
ale pięć lat robił
przy zbiorze szparagów
wytarty kołnierzyk koszuli
zbyt ciasno opina
jego chudą szyję
czerwoną od ran
po nieudolnym goleniu
właśnie się rozwiódł
i potrzebuje pracy
znów kaszle…
„jesteś przyjęty” – powiadam
„jesteś przyjęty”
i właśnie w tym problem
cholera
dlatego to wszystko
wygląda
jak wygląda
gdzie bym nie spojrzał
wszędzie widzę
Człowieka
gdybym to ja był
Bogiem
to pewnie
wszyscy byliby młodzi
bogaci
i
nieśmiertelni
.
A chłopca wychowaj tak
by w przyszłości
odnajdywał miłość
przyzwoitość
dobry humor i
odwagę
w sobie
a nie na półkach
sklepu z alkoholem
a córkę wychowaj tak
by uśmiechu na twarzy
nie musiała
domalowywać
by tam po prostu
był
a wówczas
gdy na starość upadniesz
pochylą się nad Tobą
z troską
a nie z litością
i wtedy zapłaczą
i niech to będzie
pierwszy raz
gdy będą płakali
z Twojego
powodu
.