PAŃSTWO POZWOLĄ, ŻE SIĘ PRZYSIĄDĘ ?

 

A jeśli kiedyś sprawy

pójdą naprawdę źle

to pewnie rozważę

czy się nie zabić

jak Ernest Hemingway

Jan Lechoń

Virginia Woolf

Edward Stachura

Sylvia Plath

Rafał Wojaczek

Yukio Mishima

Aleksander Wat

Jack London

Robert E. Howard

Majakowski

Kosiński

Witkacy

i kilku innych

mniej znanych twardzieli

bo jakby kiedyś

coś

nie ten teges

to dłonie zdolne

by zawiązać węzeł

i ramię władne

by linę rzucić

na konar

to skarb

prawdziwy dar od Boga

rubinowa pieczęć na traktacie

o Wolnej Woli

rzecz jasna masz rację mówiąc

że bywam

zbyt melodramatyczny

bo bywam…

ale za to w jakim

towarzystwie

.

 

ONA JEST DOBRA

ANNE_MARIE

ONA JEST DOBRA

.

 

Ona jest dobra

jak anioł

albo jak sierotka z bajki

ona wszystkich kocha

i każdemu dobrze życzy

nawet wrogom

gdyż pojęć takich jak „wróg”

lub „wrogość”

zwyczajnie nie pojmuje

ona jest dobra

jak matka

lub jak ukochana

siostra

ufna jak córeczka

i wierna jak żona Amisza

nie ma w niej żadnej skazy

nie ma w niej winy

ona nigdy nie miewa

złych myśli

z siedmiu grzechów głównych

jedynie obżarstwo

może się jej tyczyć

a i to nie do końca

bo przecież

cudzego nie ruszy

ona jest dobra

pełna tej czystej dobroci

na którą całe życie

pracują buddyjscy mnisi

ona jest dobra

i pełna tej miłości

o jakiej marzą ludzie

i której tak łakną bogowie

miłości

którą mnie co dzień

zawstydza

jest mi wstyd 

bo wiem

że aby się chociaż zbliżyć

do oczywistej świętości

która z niej promieniuje

musiałbym w sobie najpierw

zabić człowieka

.

KLUCZ

 

Mam klucz

i nie zawaham się go użyć

otwieram drzwi i wchodzę do środka

zamykam drzwi

opieram się o nie plecami

strzepuję śnieg z rękawa

i powoli rozpinam kurtkę

w środku jest ciepło

i nareszcie cicho

pachnie grzankami i kawą

lampki w oknach trzymają z daleka

złe duchy

i złe myśli

ludzie i zwierzęta w tym miejscu

chcą

i zawsze będą chcieli

by było mi dobrze

i żebym odpoczął

chcą tego nawet sprzęty

i ściany

obracam klucz w palcach…

hmm…

klucz

odkąd pamiętam

od zawsze

nosiłem go w kieszeni

mogę go zawsze użyć

gdy chcę się schować przed zgiełkiem

i zamiecią

tu mi już nic nie grozi

i nic mnie tu nie nęka

może z wyjątkiem jednego

jakże smutnego

pytania

„jak dają radę ci

a są ich pewnie miliony

którzy takiego klucza

nie mają

i nigdy nie mieli ?”

.

 

MODLITWA SPŁUKANEGO LITERATA

 

Boże pisarzy i poetów

proszę

sypnij groszem

sypnij groszem

o rozum nie zabiegam

bo rozum się w tych czasach

na nic się przekłada

a zdrowie…

cóż

zdrowie kupię sobie

za grosze

jak tylko sypniesz groszem

bo teraz już mają tabletki

na wszystko

widziałem w telewizji

ciągle o tym mówią

„skonsultuj się z lekarzem

albo z farmaceutą…”

i tak dalej

jedyne skutki uboczne

w zależności od płci

to szczupła figura w dwa tygodnie

lub przyrost masy

przyrodzenia

jak będę miał pieniądze

to kupię sobie także

fajnych przyjaciół

miłość

karierę

osiągi naukowe

szacunek u ludzi

luzacki styl bycia

i szarmanckie spojrzenie

tylko

Boże pisarzy i poetów

proszę

sypnij groszem

wstydu oszczędź

sypnij groszem

bo grosz to podstawa

grosz to podstawa

i jeszcze spraw

bym trwał w powyższym

jakże poręcznym przekonaniu

bym w nim trwał

wytrwale

i nieprzerwanie

Amen

.

MOJE PALCE TKWIĄ NIERUCHOMO NAD TĄ CZARNĄ KLAWIATURĄ, A USTA MAM PEŁNE WODY

 

 

Chętnie bym Ci powiedział

co mi leży na sercu

chciałbym raz wyspowiadać

to moje głębokie „ja”

głośno

sopranicznie

tak żeby się niosło

po całej katedrze

żeby się po sklepieniach

tłukło

opętańczym echem

chciałbym Ci wreszcie wykrzyczeć

co tak naprawdę czuję

i na co tak naprawdę

zawsze miąłem ochotę

lecz…

byłby to zapewne

o jeden wiersz

za daleko.

.

 

CENTRUM HANDLOWE JÄGERSRO – SKLEP MONOPOLOWY

 

 

Widziałem dziś siebie

samego

za ileś tam lat

drżącymi palcami prostował

pomięte banknoty

i składał je w bukiet

który miał stanowić

równowartość flaszki

szklącej się perliście

na czarnym taśmociągu

(37 procent

metka z celofanu

niczego podlejszego

na tych półkach nie ma)

patrzyłem dziś na siebie

samego

za ileś tam lat

czapka z taniej włóczki

opadła mu na oczy

poprawił ją wierzchem dłoni

i zdmuchnął z policzka

długie

siwe włosy

wplątane w szczecinę

trzydniowego zarostu

a dziewczyna przy kasie

czekała cierpliwie

jakież one dostojne

w tych swoich uniformach

niczym stewardesy

albo inne gejsze

jakież one piękne

i nadobne

dobrotliwe boginie

nimfy wódne

które sprzedają facetom

takim jak ja i on

szczęście

odwagę

luz

elokwencję

odrobinę spokoju

krótkie chwile wytchnienia

i nadzieję

że to wszystko

kurwa

musi mieć jakiś sens

nawet gdy za cholerę

nic z tego nie

rozumiemy.

.

CZY TY MNIE KOCHASZ, CZY TY MNIE NIE KOCHASZ ?

monikass7_001__Kopia

CZY TY MNIE KOCHASZ, CZY TY MNIE NIE KOCHASZ ?

 

.

 

Proszę

nie patrz tak na mnie

ja się zawsze lękałem

takich rozmów   

i wstydziłem

podobne deklaracje

są równie wyświechtane

jak te hymny ryczane

na stadionach przez kiboli

i często warte tyle

co przysięgi drobnego

pijaczka

Tobie jednej

nie potrafię

nigdy nie potrafiłem

szczerze powiedzieć

„kocham”

bo czuję się tak

zawsze się tak czułem

jakbym Ci ofiarował

sztuczne kwiaty

lub perły z „Jablonexu”

albo jakbym próbował

rajski ogród ozdobić

girlandami z plastiku…

w odniesieniu do Ciebie

pospolite  „kocham”

nigdy nie bedzie miało

wystarczającej mocy

więc zazwyczaj milczę

od tylu już lat

milczę

speszony

zawstydzony

milczę tylko dlatego

że wciąż uparcie szukam

odpowiedniego słowa

kiedyś je wymyślę

i Ci je przyniosę  

poznasz je od razu i będziesz wiedziała

o co chodzi

tymczasem…

dzieci już chyba śpią  

chodź

powiem Ci coś jeszcze

na ucho

.

.

.

.

.

/foto:Olga Dyżakowska/ 

NOCNY AUTOBUS

nocny_autobus

NOCNY AUTOBUS

.

Niewiele jest rzeczy

na które się czeka tak

jak się czeka na nocny autobus

w obcym mieście…

kiedy byłem młodszy

nie miałem problemu

z patrzeniem prosto w oczy

tych podświetlonych zimnym

jarzeniowym światłem

wyblakłych zjaw

co to reklamują

lepsze i ciekawsze życie

za 9,99

głoszą ekologiczne kazania

oraz zadają pokutę

w ziejących samotnością

konfesjonałach przystanków

niewiele jest rzeczy

których się boję tak

jak pustki i martwoty

tych pikselowych oczu

a co najgorsze

dręczy mnie myśl

że równie dobrze

mogłyby tu wisieć

lustra

.

.

.

.

/fot. własna/

MŁODE DRZEWO

dzew

 

MŁODE DRZEWO

 

W głębokiej

ciemnej studni

kamienicznego podwórka

rośnie młode drzewo…

a wczoraj był tu ptak

przysiadł na gałęzi

gniazda nie założył

ale posiedział chwilę

zawsze to miło

gościć ptaka…

mury kamienic i stary dozorca

ochronią drzewo

pod naporem śniegu nie trzaśnie

nie sięgną go pioruny

ani korniki drukarze

jest bezpieczne

nawet nie wie

że gdzieś jest

las

.

DZIEWCZYNA Z FAST FOODU I CHŁOPAK Z DHL-u

 

Przemarzły mi dłonie

kurtkę mam mokrą od śniegu

i zaparowane okulary

lecz wysupłam wszystkie drobniaki

byś nie musiała się trudzić

odliczaniem reszty

a Ty

dasz mi trochę więcej musu

i dużą kawę zamiast małej

oto cała serdeczność

na jaką zazwyczaj

obcy

przypadkowi ludzie

sobie pozwalają

a szkoda

bo ja wiem jak by to mogło być

piękna

niepiękna dziewczyno

aniele bez piersi i bez bioder

ja wiem jak by mogło być

gotowała byś mi codziennie

te wasze bałkańskie potrawy

i zapalała świeczki do obiadu

chcąc dla mnie jak najlepiej

a ja

nie śmiałbym Ci powiedzieć

że nie cierpię świeczek na stole

nie kiedy jem obiad

w każdym razie

i właśnie tak byśmy dożyli

późnej starości

tak właśnie mogłoby być

piękna

niepiękna dziewczyno

czarna sylfido

o spojrzeniu rannej łani

gdyby tylko ten świat

nas obojga

tak strasznie nie ponaglał

i nie peszył

.