POBUDKA

Im dłużej śpisz

tym krócej żyjesz

im bardziej kochasz

tym większy strach

wstań dziś o świcie

i rozprostuj skrzydła

lub żyć naprawdę

będziesz tylko

w snach

im więcej nieba

tym mniej dachu

nad głową

a szybsze loty

to silniejszy wiatr

lecz leć

i się nie martw

już tęsknię za tobą

leć i się nie bój

pa

.

OSTATNIA MOLEKUŁA PIERWSZEGO ZACHWYTU

Ta szczupła dziewczyna

z długimi

prostymi włosami

była zupełnie nie w moim typie

nosiła berecik z włóczki

i mimo śnieżycy

spacerowała po Central Parku

jakby to był maj

potem się okazało

że chodzi do mojej szkoły

i ma na imię Susanne

zakochałem się na smutno

bo niektórzy tak mają

zakochują się na smutno

jak grenlandzkie wale w zimnym oceanie

i nawet nie bardzo wiedziałem

czego bym od niej chciał

byłem wtedy zbyt młody

pragnąłem jedynie

grzać się w tym świetle

które od niej biło

i by pozwoliła mi wyjąć

biedronkę z jej włosów

biedronka w środku zimy

wyobraźcie sobie

wieczorami chodziłem

pod jej dom

stałem na mrozie

ukryty w cieniu zaułka

tak dobrze

że nigdy

nie odkryła mojego

istnienia

dreptałem w skrzypiącym śniegu

wpatrzony w parapet jej okna

na którym kwitły azalie

jakby to był maj

tonąłem wówczas w kaskadach

wewnątrzpochodnej morfiny

lecz potem to

minęło

i niestety nigdy

nigdy już nie wróciło

chociaż…

jakaś jedna jedyna

pojedyncza

zagubiona molekuła

tamtego zachwytu

krąży do dziś w mym leciwym ustroju

i od czasu do czasu

niesiona powolnym prądem

lodowatej krwi

mija serce

i wtedy

ech …

na ułamek sekundy

powraca wspomnienie

zapala się światło

i biją dzwony

i choć sypie śnieg

to ja przez krótką chwilę

czuję tamto ciepło

jakby to był

maj

.

NIE MUSISZ ROBIĆ DLA NIEGO NIC PONAD TO …

 

Ja też kiedyś bylem małym chłopcem

zmagającym się z bólem

i z okropnym strachem

snułem się po szpitalnych korytarzach

w piżamce w paski

i dobrze pamiętam

kompletnie ślepego staruszka

który poczęstował mnie rurką z kremem

ułamaną na pół

o czym biedak rzecz jasna

nie mógł wiedzieć

a mnie było głupio

narzekać

czułem wdzięczność

bo uwielbiałem te rurki

i czułem żal

nie do starca broń Boże

lecz do losu

bo dostałem tylko połówkę

strasznie byłem rozdarty

i chyba nawet po cichu

płakałem

skacząc po wąskim ceglanym murku

oddzielającym życie od śmierci

w tej swojej piżamce w paski

takie oto miewałem

dylematy

i takie rozterki

chcę przez to powiedzieć

że nie miałem

żadnych wielkich myśli

ani oczekiwań

nic co by mnie

wyróżniało

balansując między życiem a nieżyciem

miałem te same problemy

i do szczęścia trzeba mi było

dokładnie tego samego

co wszystkim

po prostu nie było potrzeby

by dawać mi coś więcej

nie było to chyba nawet

możliwe

ja to wiem

ja to pamiętam

ja akurat przeżyłem

lecz jestem całkiem pewien

że również ci chłopcy co odeszli

o ile dostali

należną im porcję ciepła

jakieś fajne zabawki

i swoje rurki z kremem

na pewno byli w pełni

szczęśliwi

uwierz

.

CO ZNACZY POLSKIE SŁOWO : „MEZ…MES…MESZCZIZNA” ?

 

 

 

 

Pewna kobieta próbowała zaparkować

przy krawężniku

źle wyliczyła

depnęła nie ten pedał

w każdym razie

walnęła z wielką siłą

w tył stojącego przed nią auta

i tak siedziała

wystraszona

struchlała

bliska płaczu

a tymczasem

spośród odłamków szkła

i pogniecionych blach

zza kłębów pary

z pękniętej chłodnicy

wyłonił się facet

kierowca tego stukniętego

samochodu

podszedł i zajrzał

przez uchyloną szybę

„łeb jej urwie” – pomyślałem

„zaraz ta kobieta pozna

parę synonimów słowa

– kurtyzana –

takich

których pewnie nie znała …”

lecz on tymczasem

upewniwszy się najpierw

że nic jej nie jest

zdjął kapelusz

przedstawił się i zapytał

łagodnie

z uśmiechem :

„A jak się pani zatrzymuje

kiedy mnie tutaj nie ma ?”

po chwili oboje

śmiali się do rozpuku

I to właśnie droga Emmo

był MĘŻCZYZNA

.

WIEM ŻE CZASEM MASZ DOŚĆ

 

Lecz przyjdzie taki niedzielny

poranek

przebudzisz się o świcie

i się zachwycisz

klarownym powietrzem

słońcem

ciszą

pomyślisz : „ jak pięknie…”

i w tym zauroczeniu

będziesz miała ochotę

krzyczeć

i płakać

z wdzięczności

i choć ciepłe

miękkie posłanie

tak bardzo będzie Cię

kusić

wstaniesz

staniesz w oknie

i będziesz niewymownie

niewykrzyczanie wdzięczna

że masz oczy

i palce

że jesteś

przysięgam

że bez względu na wszystko

jeszcze przyjdzie taki niedzielny

poranek

i choćby tylko dla niego

naprawdę

warto żyć.

.

 

TESTOSTERON

 

 

 

Mój telefon poleciał jak pocisk

i wyrżnął w ścianę garażu

potem wirował na płycie podjazdu

niczym stuknięty bąk

sypiący dookoła

plastikowym złomem

trzy uderzenia młotkiem

załatwiły sprawę

ale zaczął się palić skubany

i kartę sim diabli wzięli

znowu

najgorsze że dzieci

widziały to w kamerach

monitoringu

a myślałem że jestem sam

podobno owego wieczoru

pokazywały sobie ten film

jak jaki horror

z wypiekami na twarzach

najmłodsze płakało

masz rację

masz rację

ale co ja mam zrobić

z tym testosteronem

nie jestem już młody

skończyłem z dawnym życiem

lecz nie da się zgarnąć lawiny

do futerału po okularach

nie można zamknąć burzy

w klatce dla kanarka

wybaczcie

tak strasznie mi teraz

głupio …

gdybym mógł cofnąć …

tak strasznie mi …

ale …

no co jest z tym laptopem … ?

no co to się tak muli … ?!

klik… klik… klik…

noż kurwa …

!!!

dawać mi tutaj

ten młotek z garażu !

.

MÓJ PIES

 

 

Mój pies

co tu dużo gadać

śmierdzi psem

z pyska mu wali

jak diabłu

i bez względu na dietę ma gazy

nawet przegłodzony …

ooo

wtedy dopiero ma gazy !

no i chrapie

jak świnia …

nie wiem czy świnie chrapią

nigdy z żadną nie spałem

ale mój pies się uparł

by spać na dywaniku

przy moim łóżku

i chrapie

kopnięty w zad przetwiera ślipia

merda ogonem

chwilę pomlaska ozorem

i znowu chrapie

mój pies

biega po ogrodzie

ze szczotką do mycia kibla

którą po kryjomu

wytargał z domu

nie pozwala jej sobie odebrać

myśli

że to zabawa

mój pies

piszczy i trąca mnie łapą

gdy przez dłuższą chwilę

się nie poruszę

mój pies

gdyby tak wyszło

bez chwili wahania

oddałby za mnie

życie

.

 

MOTYWACJA

 

 

 

Dziś trochę pogadałem

z moim Aniołem Stróżem

powiedziała

że właściwie

to cznia me dylematy

i w dupie ma obawę

iż przyjdzie mi

zapłakać

w mej ostatniej godzinie

kiedy się okaże

że teraz

to już naprawdę nic więcej

nie osiągnę

choć miało być tak wiekopomnie

„Ale jak to …w dupie…?” – spytałem

„Nie skiełcz

weź się za robotę” – powiedział

i odfrunęła

by się pościgać z mewami

jak to miewa w zwyczaju

gdy bywa mną zmęczony

jeszcze tam śmigają

między budynkami

robiąc przy tym masę

niepotrzebnego krzyku

…ija…ija…ija…!

.

FIRMA „Bic” SPRZEDAJE 14 MILIONÓW JEDNORAZOWYCH, PLASTIKOWYCH DŁUGOPISÓW KAŻDEGO DNIA …

 

 

 

 

W moim pierwszym piórniku długopisu nie było

długopis to był rarytas

w zaułku który mijałem

po drodze do szkoły

stała drewniana buda

z szyldem nad drzwiami…

„NAPRAWA DŁUGOPISÓW”

czasem tam zaglądałem

przez zamgloną szybę wystawy

w środku grało radio

na piecu skwierczał garnek

z kawą

a za ladą

siedział skupiony mężczyzna

sklejał obsadki

wymieniał sprężynki

i napełniał wkłady

miałem 7 lat

i już wiedziałem

kim chcę być

i co chcę robić w życiu

marzyłem o tym

bym kiedy dorosnę

mógł sobie w spokoju

słuchając radyjka i popijając kawę

sklejać obsadki

wymieniać sprężynki

i napełniać wkłady

ukryty przed światem

w jakimś cichym zaułku

w małej drewnianej budzie

z szyldem …

i w tym akurat względzie

przez te wszystkie lata

niewiele zmieniło

nadal o tym marzę

.