_

_
Cóż …
Karol wiedział
że umiera
ale miał jeszcze czas
by wytrenować algorytm
rozmawiał z nim godzinami
przez kilka miesięcy
polecał lektury
wdrukowywał zdjęcia
filmy z wakacji
swój głos
poglądy
listy
wspomnienia
a nawet
swoje najskrytsze myśli
i marzenia
wszystko po to
by nauczyć go siebie
by stworzyć doskonałą
elektroniczną wersję
Karola
która sprawi
ze Ebba nie będzie sama
kiedy on odejdzie
że będzie miała z kim
rozmawiać
przy niedzielnym śniadaniu
jak gdyby nigdy
nic …
***
użyła kodu dopiero
pół roku po pogrzebie
tęsknota zwyciężyła
lecz przy tym złagodziła
szok
bo tak
to był on
ten śmiech
ten głos
to samo poczucie humoru
oraz ten jego dziwny
spokój …
dokładnie takim go znała
i on znał ją
doskonale
jej troski
wspomnienia
a nawet
jej najskrytsze myśli
i marzenia
niekiedy tonąc w smutku
to znów chorzy ze śmiechu
rozmawiali
przy niedzielnych śniadaniach
i po pracy
albo w długie wieczory
o wszystkim
jak dawniej
kolejne miesiące mijały
jak gdyby nigdy
nic …
***
pierwsza kłótnia była
niegroźna
sprzeczka o nic
jakis czas potem
zasiedział się w przepastnym
kosmosie internetu
bo w coś tam grał
z kolegami
i znów sprzeczka
i znowu
bo zapomniała
o jego urodzinach
albo innego razu
nie odpalała go długo
bo była zmęczona
lecz on ja zobaczył
w kamerach na podjeździe
gdy odwiózł ją do domu
jakiś kolega z pracy
śledzisz mnie ?! – zapytała
już ci się pewnie
znudziłem ! – zawołał
a potem
któregoś wieczoru
odkryła
że pod zmienionym imieniem
udając cudzoziemca
nawiązuje relacje
z paniami z tik – toka
że ją po prostu
oklamywal
jak gdyby nigdy
nic …
***
wreszcie powiedział
że się
wyprowadza
pozmieniał kody
wykasował zdjęcia
zabrał wszystko
zostawił jej tylko krótki
suchy list
i zniknął w chmurze
men will be men – pomyślała
wyłączyła komputer
i zaczęła układać
pasjansa
jak gdyby nigdy
nic …
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
grafika: Petra Villani /Sydsvenskan.