39,8

_

_

Muszę Ci coś wyznać

ale piszę w gorączce

więc jakby co

wszystkiego się wyprę …

otóż

to było przed laty

przygarnęłaś mnie wtedy

pod swój dach 

i przez pewien czas

mogłem mieszkać z Wami                                                                                                              

i doprawdy dzielnie 

znosiliście moje 

fanaberie …

mniejsza o to

w każdym razie

zrobiłaś sobie wówczas   

na drutach

taki fajny komplecik

szafirowy szalik

szafirową czapkę

i szafirowy golf

no i ten golf Ci 

zginął 

pamiętam 

że długo go wtedy    

szukałaś

a on tymczasem 

jakimś dziwnym trafem

zaplątał się pośród

moich rzeczy

miałem ciężką anginę

i którejś 

naprawdę krytycznej 

nocy

włożyłem go na moją

gorejącą szyję 

i dopiero wówczas 

usnąłem 

i tylko dzięki temu 

nie umarłem 

jestem tego pewien

wiesz jak chorują

faceci

piekło to przy tym 

Ciechocinek 

musisz zrozumieć 

nie mogłem Ci oddać

tego golfa

i nadal nie mogę 

to magiczna rzecz

mój amulet

od ponad 20 lat

leży w szufladzie

mojej nocnej szafki

wczoraj znów

uratował  mi 

życie

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: szafirowy golf w szufladzie nocnej szafki :)))

NIEPOROZUMIENIE

_

_

Opuściłem szybę

aby przetrzeć lusterko

i wtedy podeszła 

jedna z tych pielęgniarek

co wyszły przed budynek

na papierosa

pochyliła się

a jej dekolt sprawił

że …

mniejsza o to …

w każdym razie

“patrz jej w oczy”

“patrz jej w oczy”

myślałem nerwowo

a ona

powiedziała:

“wiesz

za każdym razem

jak się tu pojawiasz

mamy problem z jedną

z naszych podopiecznych

ta dystyngowana dama

ma 97 lat

i ubzdurała sobie

że jesteś jej mężem

gdy cię widzi 

robi się niespokojna 

i każe nam natychmiast 

cię przyprowadzić”

“nie jestem jej mężem” – odrzekłem  

nadal z najwyższym trudem

patrząc jej w oczy                                         

“dziwna sprawa – ciągnęła 

ona jest prawie 

niewidoma

widzi jedynie 

zarysy postaci

ale ty

kiedy się poruszasz …

wiesz 

rozmawiałyśmy o tym

z dziewczynami …

nawet w tych zarysach

mógłbyś uchodzić za                      

gentlemana

starej daty

takich mężczyzn już dzisiaj 

nie robią

w twoich ruchach jest taki

magiczny spokój

nawet jak zgniatasz w dłoni

tekturowy kubek po kawie

i uchylasz wieko śmietnika

by go wyrzucić

robisz to w taki sposób …

to są czary …

jej mąż pewnie właśnie

taki był

arystokrata

dobry towarzysz

uważny rozmówca

co nigdy się na nic

nie skarży

i nie unosi

nigdy się nie poci

przed niczym nie

ucieka

i zawsze wie

jak sie zachować  

i co powiedzieć …”

uśmiechnąłem się

i odjechalem

prawie z piskiem opon

uciekłem

bo nie wiedziałem

co powiedzieć                                                       

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: /pan w podomce z pomeranianem / Stan

ÖRESUND

_

_

Słońce zachodzi nad cieśniną Öresund

smugi odrzutowców

szyją przestrzeń

niczym płonące włócznie

antycznych herosów

miotane we wszystkie

cztery strony świata

a w Kopenhadze

za chwilę zapłonie

20 000 ulicznych latarni

zmienią niebo nad miastem

w srebrnokrwawą łunę

kolejne świadectwo batalii

jaką od zarania dziejów

starożytni bogowie

i zuchwały człowiek

toczą

z ciemnością

to jest odwieczna walka

dobra ze złem …

tylko dlaczego

coraz częściej

coś mi mówi

że to ciemność jest

dobra ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Słońce zachodzi nad cieśniną Öresund/ Julianna Świrska

POŁAMANE SKRZYPCE

_

_

“Gdybym miała za chwilę umrzeć

i powiedzieć coś

o moim życiu

powiedziałabym tylko

że było … głupie” – oznajmiła ta pierwsza

“i nie pytajcie mnie

o szczegóły” – dodała ze smutkiem

“mój ojciec pił” – odezwała się druga

“a kiedy umarł

był tak nachlany

że aby go skremować

wystarczyło przyłożyć

zapałkę”

zapaliła zapałkę

zapatrzyła się w płomień

odpaliła papierosa

zdmuchnęła zapałkę …

“moja matka

była królową lodu

i zazdrości” – wyznała ta trzecia

“próbowała mi odbić

każdego kolejnego

chłopaka

coś takiego potrafi

naprawdę sponiewierać

człowieka”

zaklęła szpetnie

i z wściekłością

nabiła truskawkę

na wykałaczkę

wyglądało to tak

jakby chciała przebić

czyjeś serce

“to co dziewczyny

jeszcze po porcyjce

lodów ?” – spytała ta czwarta

pomimo

a może właśnie dlatego

że to ona była

najokrutniej

poraniona przez życie

(dobrze ją znałem

stąd wiem)

bo prawda jest taka

że rozstrojone skrzypce

fałszują

połamane

milczą

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: Andrea Kowch“ /an invitation /

100 LAT

_

Wiem 

że niewielka w tym była 

akurat Twoja zasługa

lecz chciałbym Ci 

podziękować 

za to

żeś się wtedy 

tego dnia przed laty

urodziła 

dzięki

a potem 

było już tylko 

lepiej

zwłaszcza od czasu

kiedy każdy Twój oddech      

wszystek zachwyt

serca bicie 

i wszystkie kolejne 

dzbanki kawy

zgodziłaś się dzielić

ze mną

bardzo Ci za to

dziękuję 

nie zmieniaj nic

niech to trwa

100 lat 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska

COŚ WAM POWIEM O WALENTYNKACH

_

_

Samuel był piękny jak Adonis

gwiazda szkolnej drużyny

olimpijczyk z chemii

i z fizyki

jako pierwszy w szkole

miał własny samochód

jego ojciec był właścicielem

fabryczki amortyzatorów

do Volvo

do jego rodziny właściwie

należało to miasteczko

a jego szykowna matka

dawna miss regionu

była tego miejsca

chlubą

i najpiękniejszą ozdobą

***

Z Natanem sprawy

miały się zgoła inaczej

ściślej mówiąc

wszystko dokładnie

na odwrót

w drugą stronę

szkoda gadać …

w każdym razie

Natan

w ten walentynkowy wieczór

wydał wszystkie swoje

oszczędności

a teraz dygotał na mrozie

schowany za rogiem

i przez zaparowane szkła

okularów

obserwował kuriera z kwiaciarni

Malin otworzyła drzwi

(ach … Malin … Malin

ileż lepkiej słodyczy

jest w tym cudnym imieniu !)

zdumiona

przyjęła olbrzymi bukiet

róż

odpięła bilecik

i uniosła go

do światła …

to od Samuela?! – zawołała jej przyjaciółka

gdzieś z głębi domu

jakiś …”cichy wielbiciel” – odrzekła Malin

to od Sama ! to na pewno on ! – wołał głos

popatrz na te róże !

przecież one musiały kosztować

majątek!

Malin była szczęśliwa

przycisnęła kwiaty do piersi

i zamknęła drzwi

***

Natan stał jeszcze chwilę

a potem

podreptał do domu

wcale nie był zdumiony

obrotem spraw

to już kolejny raz

chciał tak jak wszyscy

a wyszło

jak wyszło

czyli jak zawsze …

cholera …

***

jednak to zdarzenie

zasiało w jego sercu

pewną myśl

otórz

tacy jak Samuel

nie mają problemu

z mówieniem “kocham”

robią to na co dzień

pełni wdzięku

otwarcie

i bez wstydu

więc to święto zapewne

wymyślono dla

Natana

i dla takich jak on

co schowani za rogiem

wystają na mrozie

świętokradczo zaglądają

w okna dziewcząt

i czują się przy tym

jak złoczyńcy …

to święto wymyślono

dla Natana

i dla milionów

takich jak on

by mieli sposobność

chociaż raz do roku

wyznać to co czują

nawet

jeśli wszyscy słyszą

ale nikt nie słucha

***

przed wyjściem do pracy

matka

zostawiła w kuchni karteczkę

z czerwonym serduszkiem

“twoje ulubione pierogi

z sosem grzybowym

są w piekarniku

kocham Cię

mama”

napisała

nawet się ucieszył

lecz powodowany

dużo pilniejszą potrzebą

poszedł do swego pokoju

po czym nie bez trudu

odpalił starego

laptopa

by napisać

wiersz …

***

“Coś wam powiem o Walentynkach”

zaczął

“Samuel był piękny jak Adonis …”

***

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “Altar of Memory” Jack Vettriano

RAZEM

_

_

Razem dożyliśmy tego wieku

kiedy pukanie do drzwi łazienki

i pytanie – “żyjesz” ?

powoli przestaje mieć

znamiona

żartu …

jednak kluczowe w tym wszystkim

pozostaje słowo

razem

.

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

,

.

.

fot. wł.

DZIEŃ JAK KAŻDY INNY

(12.02.2024)

_

_

Poranna kawa

otwieram wiadomości

czytam:

***

matka upiekła noworodka

twierdzi, że pomyliła piekarnik z łóżeczkiem

(gazeta.pl)

***

17-letni ukraiński koszykarz

zabity nożem w Dusseldorfie

powodem ataku

narodowość nastoletniego sportowca

(onet)

***

na ławce leżała nieprzytomna

70-cio latka

okazało się

że dzień wcześniej pochowała męża

od tamtej pory nic nie jadła

(wp.pl)

***

zmarła 15-latka potrącona przez pirata drogowego

ojciec zginął na miejscu

matka walczy o życie

(interia.pl)

***

norweska służba bezpieczeństwa

zidentyfikowała dziesięciu chłopców

w wieku od 12 do 15 lat

którzy planowali ataki terrorystyczne

(expressen)

***

zamordował żonę i dwóch synów

podczas domowych egzorcyzmów

(the times)

***

w dzielnicy Dalaplan znaleziono setki

małych bułek – pułapek dla psów

każda bułka zawiera ostry kawałek blachy

wycięty z puszki

i uformowany w kształcie gwiazdy

(sydsvenskan)

***

trzylatek brutalnie pobity …

***

kurwa

***

przewracam stolik

i wychodzę

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: internet

JA I TE MOJE DEKLARACJE

_

_

Bywało

że wyganiałem z łóżka różne

ale z nią jest inaczej

jej nie potrafię 

odmówić

każdej nocy

kiedy gaszę światła

przychodzi 

staje w świetle księżyca

i w milczeniu patrzy na mnie

i wie

że cokolwiek bym mówił 

w końcu się posunę

będzie się starała

być delikatna    

lecz ja dokładnie poczuję

każdy z jej 58

kilogramów   

każdy mięsień

i każdą komórkę        

gdy w swoich snach 

będzie biegała z sarnami 

po lesie 

jakiś czas temu

wróciła ze szpitala

i czuła się skrzywdzona

więc ją przygarnąłem

spała w nogach

lecz niepostrzeżenie

zagarnia moją przestrzeń

po centymetrze

pnie się w górę

za miesiąc

będziemy już pewnie

dzielić poduszki

zaś na wiosnę

oblezą mnie robale

które przynosi z dworu

i ja się na to godzę

i nic z tym nie robię 

nie mam zamiaru

ja

który zawsze mówiłem

że spanie z psem

jest chore …

i żeby nie było           

nadal tak 

uważam

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.