KRÓTKIE CHWILE

_

_

_

Łapię krótkie chwile                                                 

jak motyle

chwytam je nieustannie

zachłannie          

aparatem

myślą 

wierszem

zatapiam je w bursztynie 

dozgonnej pamięci

jakbym liczył na to

że za milion lat

wezmę je wszystkie 

pod światło

i rozpoznam …

zbieram krótkie 

chwile

jak motyle

nieświadom

że sam jestem jedną    

z nich.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: złapana dziś krótka chwila.

CICHA MODLITWA W SOBOTNI PORANEK

_

_

A o świcie widzę 

jak idzie do łazienki

i jak wschodzące słońce

przez uchylone żaluzje

rzuca się by smagać

i łaskotać                                                 

Jej wdzięki

jak psotnie próbuje 

na łukach Jej nagich 

pleców                                                            

grać                                                                     

niczym na złotej

celtyckiej harfie …

i myślę wtedy :

“ale że kobieta 

taka jak Ona

z facetem 

takim jak ja 

i to od wielu 

lat ?”

jestem tak szalenie

nieuprawniony 

a Ona tak bardzo

niezasłużona …                                                            

czuję się jak bezdomny 

łajza i straceniec

z niewiadomego powodu

podjęty po królewsku

na bankiecie w hotelu

Sheraton

czuję się

jakbym coś ukradł

nie ruszam się

nie oddycham 

milczę

a serce me obleka 

lukier niemej

wdzięczności

zamykam oczy 

“dobry Boże – myślę 

nie wiem co się dzieje

ale dzięki … 

i niech to 

trwa” 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska  

CZEKAJĄC NA CIEBIE PRZED WEJŚCIEM DO SKLEPU Z DAMSKĄ BIELIZNĄ

_

_

Pamiętam

jak w nieogrzewanym holu

dworca Łódź Fabryczna

czekałem na Ciebie

zziębnięty

prawie siny

bo Twój pociąg przyjeżdżał do miasta

półtorej godziny później

niż mój

a ja chciałem

niby przypadkiem

spotkać Cię na pętli

tramwaju 45

tylko po to

by spędzić z Tobą kolejne

25 minut

i tak co tydzień

niby przypadkiem

wpadaliśmy na siebie

w drodze do akademika

i byłem przekonany

że nie wiesz

jaka ze mnie niemota

a Ty wiedziałaś

od pierwszego wejrzenia …

a potem czekałem

aż wrócisz z wakacji

rozpuścisz włosy

przyjedziesz do mnie

powiesz rodzicom

powiesz “tak”

wyjdziesz z łazienki

zrobisz zakupy

urodzisz dzieci

przeczytasz mój wiersz

czekałem

aż się uśmiechniesz

dopijesz kawę

otworzysz prezenty

posadzisz peonie

zaparzysz rumianek

ufarbujesz siwiejące

włosy …

i zawsze

ilekroć na Ciebie

czekałem

warto

było.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Olga Dyżakowska

TAKA PRAWDA

_

_

Murzynek Bambo

w Afryce już nie mieszka

teraz jest afroszwedem

czy kimś takim

został wpuszczony do raju

ale tylko tak … trochę

mama mówi

że aby coś osiągnąć

będzie musiał być lepszy

z matematyki

nie tylko od Viggo i Niclasa

będzie musiał być lepszy

od nauczyciela

to może wtedy …

taka prawda

murzynek Bambo

już rozumie

że nawet tysiąc kąpieli

go nie wybieli

wczoraj pytał tatę

czy jeszcze gdzieś jest

ten ponton

którym wtedy

płynęli

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Raylivez (NY)

PIERWSZY DZIEŃ W PRZEDSZKOLU

_

_

To było dokładnie

20 lat temu

zostawiłem cię

w przedszkolu

pierwszy raz

to był trudny dzień

dla nas obu

trochę płakałeś

a ja

jak zwykle byłem

stanowczy

taki powinien być

ojciec

nie ?

wracałem do domu

ze ściśniętym gardłem

i koszmarnym poczuciem

że wydałem cię światu

na pożarcie

że ciebie tam właśnie

sięgają macki przypadku

ciemności

okrutnego losu

a ja

nie mogę cię mieć

na oku

nie mogę cię strzec

stanąłem w progu

dziwnie pustego

i cichego mieszkania

przerażony …

udręczony …

wyrodny …

czekałem

aż to paskudne uczucie

minie

odpuści …

i czekam tak

do dziś

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

na fot: Stan

BŁYSK

_

_

Nie mam pojęcia czy są

jakieś inne światy

tęczowe mosty

życia po życiu …

jedno co jest pewne

to ten nieznośny ból

w piersi

i brak tchu

i trochę jakby wstyd

że dorosły chłop

a płacze …

jednak wiem

że ten krótki błysk

na serpentynie czasu

był nasz

należał do nas

pięknieśmy go razem

celebrowali

teraz będzie się skrzył

w moim sercu

niczym kryształ

na wieki.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

pamięci rodzeństwa, Anne-Marie i Aresa (2017-2024) 😢

KOCYK

_

_

Te dwie fotografie

dzieli ponad 

pół wieku

na obu jest telewizor

i telefon

lecz wszystko jest takie

inne

i na tej drugiej

nie ma już małego

śmiesznego ofermy                            

w rogowych okularach

to znaczy on jest

gdzieś we mnie

czasem się zjawia

leżymy sobie wówczas 

w trawie

i marzymy                     

ale to rzadko                               

i tylko wtedy

kiedy nikt nie widzi …

mam takie dwa zdjęcia   

które dzieli

ponad 50 lat                             

wszystko jest na nich

inne

choć … kocyk

ten sam

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: wł.

BRAT

_

_

Mówisz “brat”

zazwyczaj w sensie

pokrewieństwa

stanu prawnego

zwyczajowego statusu

właściwego naszej

kulturze

“brat” – powiadasz

czytankowo

lekko

zwyczajnie

bez dęcia w trąby

bez bicia w bębny

po prostu

“brat”

rzeczownik

męskoosobowy

liczba pojedyncza …

aż któregoś wieczoru

przeglądając stare

fotografie

uświadamiasz sobie

że gdzieś na drugim końcu

świata

jest pewien gość

wykarmiony tą samą

piersią

i wysmagany

przez troskliwego ojca

tym samym

skórzanym pasem

facet co nosił

te same buty …

i że jak by nie było

bez względu na wszystko

jest tylko jeden

jeden jedyny

taki ktoś

na świecie

“brat” – myślisz …

jest powód

by mimo późnej pory

zadzwonić

+48 505 152 …

halo … ?

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: arch. wł.

ZAWSZE

_

_

No dobra …

lata lecą 

ten świat jest teraz bardziej 

Wasz 

niż mój                                                                                                         

lecz trzeba Wam wiedzieć 

że dla mnie

nie zmieniło się nic                                  

nadal nie pozwolę

żeby któreś z Was                                

skaleczyło stopę                                        

na ostrym kamieniu

lub połknęło meduzę                                                                                          

a po kąpieli w zimnym 

słonozielonym morzu

zawsze przybiegnę z grubym 

bawełnianym ręcznikiem

i powycieram Wam nosy

zawsze

choć mi to przychodzi

z coraz większym

trudem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot 1 i 2 : Olga Dyżakowska