CZYSTA PRAWDA I SAMO ZŁO

.

_

Jeżeli idzie o Piotrka

to był to chłop

wielki

poczciwy

jeden z tych

co to ciężko pracują

a i tak jakimś trafem

zawsze mają pod górkę

spojrzałem na ludzi

których najął

i zobaczyłem zło

samo zło

nieogolone

przepite

pazerne na fanty

zło

“czarno widzę ten projekt” – powiedziałem

„twoi ludzie to zło

samo zło

nieogolone

przepite

pazerne na fanty

zło”

“będę ich trzymał krótko

za mordy” – odrzekł

i tak jak myślałem

wkrótce poległ

znowu poległ

siedział na workach z cementem

sam

okradziony

pobity

z wezwaniem od komornika

w spracowanej łapie

bez żadnych widoków

na jakiś przyzwoity koniec

tej historii

“Piotrek – powiadam

odpuść sobie budowlankę”

spojrzał na czubki

swoich butów

milczał chwilę 

“kiedy ja

nic innego

nie umiem” – wyznał wreszcie

i jestem pewien

że jeśli idzie o Piotrka

to

mówił prawde

jak zawsze

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal:  “Construction Worker, Cape Town”  by

       Lambert Kriedemann 2019 (olej na płótnie)

W MILCZENIU PILIŚMY PIWO

_

_

w milczeniu piliśmy piwo

pod sklepem

tego dnia

gdy dzieciak z naszej wioski

utopił się w gliniance

“kiedyś

po pijaku

zasnąłem w tym bajorze” – odezwał się któryś

“tam się nie można utopić

to niemożliwe”

“widocznie Bóg tak chciał” – powiedziała sklepowa

“że co?

że dzieciak się utopił

a ktoś taki jak ja

żyje

kurwa …?”

nikt nie odpowiedział

w czyjejś drżącej dłoni

pojawiła się paczka

niebieskich Chesterfield’ów

zapaliliśmy po jednym

a potem

do zmierzchu

w milczeniu piliśmy piwo

pod tym sklepem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

(pamięci chłopca imieniem Rais)

mal: “Boy Fishing”   Richard Chatham

ODYSEUSZ

_

_

Przed laty

z kaczkami brodziłem

w małym wiejskim stawie

w błocku odciskając

ślady bosych stóp

a potem

mikre się stały

największe jeziora

morza zbyt ciasne

oceanów było mi mało

zdobyłem

co było do zdobycia

przemierzyłem

wszystko

i teraz już wiem

czego bym jeszcze

nim się to wszystko skończy

nim zajdzie słońce

chciał

z kaczkami chciałbym brodzić

w małym wiejskim stawie

w błocku odciskając

ślady bosych

stóp

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

mal: “Tales of Brave Ulysses” Jacinto Rivera  2018

NOWI W MIEŚCIE

.

_

Oboje byli
bardzo młodzi
całkiem nowi w mieście
całkiem sami
nikogo tu nie znali
“ta moja koleżanka z pracy
jest nawet fajna” – powiedziała matka
“ma męża
listonosza
zaprasza nas na kawę
może byśmy
poszli ?
kto wie
a nuż się
zaprzyjaźnimy ?”
“przyjaciół nie znajduje się ot tak… ” – powiedział ojciec

***
Mąż koleżanki miał na imię Rysiek
“no a ty
Lucjan
czym się parasz ?” – zapytał
“próbuję otworzyć warsztat
samochodowy” – odrzekł ojciec
“aaa
prywatna inicjatywa
bardzo dobrze
bardzo dobrze” – powiedział Rysiek
“bo ja
wkrótce
otwieram garbarnię
tylko kursy pokończę
egzamin
za pół roku”

***
“Najlepsza metoda
to nagrywać sobie
siebie
samego
swój własny głos
na magnetofon
i słuchać
w toalecie
w pracy
przy obiedzie
przed zaśnięciem
ja tak robię” – mówił Rysiek
wyjmując kaseciaka
firmy Philips
i pudełko pełne
kaset
“posłuchajcie… uwaga…posłuchajcie …”

***

“… nie bez wpływu na jakość pozostają także niektóre środki przyspieszające proces moczenia skór takie jak wielosiarczek sodu siarczyn sodu wodorotlenek sodu chloroamina podchloryny stosowanie środków zaostrzających może doprowadzić do zniszczenia zewnętrznej części włosów podczas gdy obsada włosów przez spęcznienie alkaliczne uniemożliwia przeniknięcie kąpieli w głąb tkanki skórnej a także rozluźnienie bla bla bla bla bla …”

***

“wow” – powiedziała matka
“on może tak godzinami” – koleżanka patrzyła w Ryśka
jak w święty obrazek
uciszył je gestem ręki
i zmienił kasetę

***

“…moczenie jest wstępnym etapem tzw warsztatu mokrego w celach przemysłowych moczenie przeprowadza się w środowisku wodnym zazwyczaj z rozmaitymi dodatkami przyspieszającymi ten proces oraz środkami zapobiegającymi rozwojowi drobnoustrojów w wodzie płukanie wstępne polega na wymywaniu chlorku sodu użytego do konserwacji zanieczyszczeń zwłaszcza bakterii a także na uwadnianiu zewnętrznych warstw bla bla bla bla bla …”

***

“to wy sobie słuchajcie
a ja kawusi zaparzę – szepnęła koleżanka
i wyszła do kuchni
po cichu
na paluszkach
matka poszłaby za nią
ale nie mogła
jako że zasnąłem
na jej
kolanach

***

“…obok możliwości konserwowania solami np chlorkiem sodu istnieją inne sposoby takie jak np suszenie czy konserwowanie przez piklowanie zasadnicze znaczenie ma czystość chemiczna soli stosowanej do konserwacji chodzi o zanieczyszczenia towarzyszące chlorkowi sodu jeśli w soli znajduje się zawartość powyżej pół procenta dodatków w postaci związków wapnia i magnezu w przeliczeniu na bezwodny siarczan bla bla bla bla bla …”

***
do domu
wracaliśmy późno
w milczeniu
padał deszcz
matka była strasznie
smutna
zapaliła papierosa w aucie
choć wcześniej
nigdy
tego nie robiła
“przyjaciół nie znajduje się ot tak…”
powiedział ojciec
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

wykorzystano fragmenty pracy : “Niektóre operacje technologiczne przyczyniające się do powstawania wad i nietrwałości skór wyprawionych (cz 1)”
Tomasz Kozielec. 2010.
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

BON TON

_

A co będzie
kiedy ten twój Pikuś
w końcu
zdechnie?
spytała baronowa Przędysławska – Klotz
kupię sobie
następnego yorka
odrzekł baron
a co gdybym tak
ja
odeszła ?
sprawię sobie
drugiego
rottweilera
powiedział
ten żart
nie przypadł baronowej do gustu
a jednak
owego wieczoru
starała się być bardziej
miła
niż zwykle
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: J.C. Leyendecker (1874 – 1951)

PEŁNA KULTURA

_


No więc Seba budował dom
gdzieś daleko
za miastem
wziął nas na swoją parcelę
akurat tego dnia
gdy ścinano stuletnie topole
i zasypywano starą
studnię
tu będzie basen- powiedział
a tutaj
garaż
na dwa auta
wiecie…
a tam
oranżeria
pełna kultura…
szczerze powiedziawszy
nudzą mnie te rzeczy
więc odszedłem
że niby muszę zadzwonić
schroniłem się w cieniu nielicznych
nie ściętych jeszcze drzew
szedłem dalej
wzdłuż pola
i była tam działka
inna działka
płotek z żerdzi
obórka
i chatka
cała w porzeczkach
a przed chatką kobieta
tak
kobieta
nigdy nie mówię staruszka
to takie…
nieeleganckie
więc kobieta
ta kobieta
patrzy na mnie
w drżącej dłoni garnuszek
w garnuszku porzeczki
pan spróbuje
mówi cicho
jak gdyby nie wierzyła
że tego mi właśnie trzeba
że zechcę usiąść
na kamiennym stopniu
w cieniu drewnianego
krużganka
a ja chciałem
bardzo chciałem
lecz zatrąbiono
musiałem wracać
wziąłem kilka porzeczek
jedną kiść
łodyżkę
grono
pan tutaj będzie mieszkał? – spytała
nie
ale będzie pan czasem
wpadał?
tak
obiecałem
i chyba była szczęśliwa
bo długo mi jeszcze machała
a gdyśmy tam pojechali
następnym razem
dom Seby już dawno stał
a ta chatka?
ta sąsiadka? – spytałem
jaka chatka?
tam
tam nic nie ma
tam się teraz buduje
ścieżka rowerowa
asfalt
barierki
ledowe latarnie
pełna kultura
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

.

.

.

.

grafika: wykorzystano fragment zdjęcia Jakuba Orzechowskiego z „agencja gazeta”