INTERWENCJA

_

Na środku leśnego duktu
zobaczyłem ślimaka
małego
dzielnego ślimaka
który miał przeciw sobie
belki leśnego igliwia
granitowe głazy
ptaki
ropuchy i jeże
nie było tu niczego
co by mu sprzyjało
lecz byłem
JA
ująłem go delikatnie
w dwa palce
zaniosłem na pobocze
w trawę
w schronienie
w przetrwanie
czułem się jak ktoś
kto czyni dobro
czyste dobro
jak ktoś
kto w chłodny zimowy poranek
rozpala ogień w piecu
i smaży naleśniki
dzieciakom podskakującym przy kuchni…
zaniosłem go na pobocze
lecz on
natychmiast (jak na ślimaka)
zawrócił
i zaczął z mozołem
sunąć z powrotem
przez te belki igliwia
przez granitowe głazy…
wiatr ustał na chwilę
nagle umilkły ptaki
las zamarł
przyglądał mi się w milczeniu
więc zmieszany
odszedłem
i wtedy
las zaszumiał
zamruczały knieje
idiota – usłyszałem za plecami
nie odwróciłem się
i tak widać było
że mam czerwone uszy.

.

.

.

.

.

.

.

.

POSŁANIEC

.

_

Ktoś w tym mieście
pomimo upału
od rana czuł dziwny chłód
i mdłości
do kogoś w tym mieście
przyszedł dziś
Samael *
widziano go na rogatkach
wyśmiały go dzieci
oszczekały psy
nieliczni zwrócili uwagę
że jego prawe ramię
wygląda jak szczypce
którymi zapewne
druzgocze ludzkie serca
tak jak skorupy małży
kruszy bezwzględny krab
albo
rak
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

* Samael – W tradycji talmudycznej jeden z siedmiu Archaniołów Świata. Władca Piątego Nieba. Dostarczyciel wyroków śmierci wydawanych przez Boga.
.
fot: (z kamerki samochodowej) D.Kulbat. lipiec 2020.

JAK ZAWSZE

.

_

I znów zapomniałem
która to alejka
jak zawsze
głupio tak błądzić wśród grobów
i wypatrywać
ojca
ci wszyscy mężczyźni
w pożółkłych
spękanych porcelankach
ubrani są w garnitury
pod krawatem
tylko on jeden w swetrze
z poliestru
jak zawsze
jest
jest
zbieram powietrze w płucach
jak do krzyku
i zdmuchuję liść
suchy liść
z granitowej płyty
przecieram ją rękawem
lekko stukam
puk… puk
puk…
cisza
jak zawsze
.
.
.
.
.
.
.

.

.

.

KOBIETY WOLĄ WYSOKICH

_

_

Heniu
wysoki nie był
i miewał w życiu problemy
z sięganiem po towar
z górnej półki
nie dostał tego wiele
Heniu
w tych zwiędłych tatuażach
wyglądał
jak stary diabeł
i jak diabeł
lżył pielęgniarki
głupie cipy! – wołał
końskie dupy!
a one się śmiały
śmiały się
śmiały
nie rozumiały
że on się w ten sposób
bronił
a kiedy umierał
nie zapaliły lampki
nie otworzyły okna
nie ułatwiły mu
tego
i tak to się właśnie
skończyło

.

.

.

.

.

.

.

grafika: kolaż ze zdjęć znalezionych w sieci.

MELWIN

_

On nie ma żadnych
dylematów
nie traci energii
nie pyta
mości się w czasie
jak w ciepłej pościeli
nigdy się nie wygłupił
nigdy nie zrobił niczego
dziwnego
on nawet wtedy
gdy zabija pisklęta
robi to tak
jak należy
chciałbym być taki
jak ty – powiadam
patrzy na mnie
niewzruszony
.
.
.
.
.
.
.

PIJAK

_

“Trzeba umieć spojrzeć

na to wszystko

z lotu ptaka

a potem odlecieć

na południe” – powiedział

byłem zbyt młody

by zrozumieć znaczenie

żeby ogarnąć sens

a On

choć równie młody jak ja

był już po tamtej stronie

Drogi Mlecznej

spojrzał na siebie

z lotu ptaka

i odleciał

ale nie jak Stachura

nie jak Majakowski  

miał większe poważanie 

dla racji istnienia

i wybrał tę dłuższą

trudniejszą drogę

co zajęło pół wieku

nieźle jak na pijaka

i wygnanego z raju

najlepszego kozera *

jakiego znałem

potrafił opisać

świat

w kilku najprostszych

zdaniach 

świat

opisał Jego

jednym słowem

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

* – kozer  m IV, Ms. ~erze, lm M.  ~ erzy przestarz. dziś książk. 

«ktoś umiejący prowadzić żywą, zajmującą rozmowę»

(“był uroczym kłamcą i ironicznym kozerem” o Andrzeju Łapickim w sztukach Jeana Anouilha

 Kult. 19/1966)

[fr. causer = człowiek rozmowny]

.

.

.

.

:

.

mal. JANUSZ KUCHARSKI  Ascent-Up, 2019  .  acrylic, canvas

JESUS Z MEDELLIN

_


Jesús z Medellin
od dziecka był bity po głowie
nie rozumiał z tego
nic
żadna ze ścieżek
którymi podążał
nie wiodła
do Eldorado
i miał dość
i zapadł się w niebycie
i legł ukrzyżowany
a Maria Magdalena
to Maria Magdalena
ojciec i bracia
dali jej popalić
jej książę
na białym Harley’u
nigdy się nie zjawił
a szkoda
bo przecież
miała mu urodzić
synów
Jesús z Medellin
i Maria Magdalena
zostaną zbawieni
bo jeśli nie oni
to
kto…
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: Katarzyna Gapska – „FotoPoto pl Katarzyna Gapska”

STUDENCKIE BALLADY


_

_

Inni byli przeważnie
bardziej śmiali niż ja
pili wódkę szklankami
do rana
czarowali miejscowe
panienki
na śniadanie jadali
nic
popijając to piwem
i tylko ja pytałem
ile czystej bielizny
brać na takie wyjazdy
i co będzie jeżeli
spadnie deszcz
odpowiadali pieśnią
toastem
i rubasznym śmiechem
nasze imiona
wykrzykiwane w tłumie
huczały jak gromy
jak zalążki legendy
mającej się przetoczyć
burzą
nad tym smutnym krajem
udało się jednemu
może dwóm
zasłynęła jedna
potrafiła coś tam
coś tam
reszta to staruszkowie
w śmiesznych kapeluszach
ze swymi gitarami
w bibliotekach
muzeach
na balkonach
nasze imiona
wykrzykiwane już tylko
między nami
brzmią jak kiepskie nagrania
z kaseciaka
relikty zamierzchłej epoki
a gdy któryś umiera
ze smutkiem kiwamy
głowami
czekamy na swoją kolej
wciąż nucąc te stare
nikomu już
nieznane
studenckie
ballady
.
.
.
.
.
.
.
.
.

mal: Ballad of love by Zsolt Malasits

RAVIOLI


.

Stoję przy kuchni
w moim domu
słucham radia
i odgrzewam ravioli
z puszki
w pomidorowym sosie
większa część ludzkości
(w tym ja sam przed laty)
z rozmaitych powodów
może mieć z tym problem
to jest mój
Mount Everest
najważniejsze z marzeń
całą resztę już mam
albo miałem
teraz pozwól mi tylko
sroga
boża Opatrzności
pozwól mi jedynie
stać sobie przy kuchni
w moim domu
słuchać radia
i odgrzewać ravioli
z puszki
w pomidorowym sosie.
.
.
.
.
.
.

SENS

_

Po co te religie

filozofie

wyższe szkoły

skoro wiem

co jest dla mnie

najlepsze

skoro trzeba mi tylko

rozpromienić kogoś

kogo kocham

każdego dnia

każdej nocy

uszczęśliwiać kogoś

kogo kocham

to właśnie jest

najlepsze

to ma sens

zbyt często o tym

zapominam

a przecież 

to  takie proste

i tak 

oczywiste

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

graffiti: Nick Walker