W „MARIOLCE” JEST TERAZ APTEKA

_



A pamiętasz Janysa?
kiedy w mieście zjawiał się Janys
plac Kilińskiego zamierał
dzielnicowy brał chorobowe
a żołnierze w popłochu
zbierali czapki i znikali
lecz my
byliśmy niezłomni
broniliśmy się śmiechem
“Mariolka” była nasza
paliliśmy “Klubowe”
i nigdy
z nikim
się tak nie śmiałem
w “Mariolce” jest teraz apteka
muzyka wciąż
przecieka Ci przez palce
ja mam coraz więcej
nienapisanych powieści
ze Skanör do Cancún
jest 8667 kilometrów
chyba się już raczej
nie spotkamy
Przyjacielu
w “Mariolce” jest teraz apteka
ale
pieprzyć to…
nigdy
z nikim
się tak nie śmiałem
.
.
.

.

.

.

HMM

_



Miałem 10 lat
jakaś starsza kobieta
w pędzącym tramwaju
nie sięgła kasownika
a bała się wstać
“Skasuje mi pan bilet?” – spytała
śmialiśmy się oboje
miałem 10 lat
i za tego “pana”
pierwszego w moim życiu
skasowałem jej ten bilet
po trzykroć
całym sercem
zamaszyście
pewnie nigdy nie miała tak dobrze
skasowanego biletu
a dziś na parkingu
pod supermarketem
stuletni staruszek
co się bał wirusa
pchnął mnie laską
i powiedział
“Trzymaj się ode mnie
z daleka
tak ze dwieście metrów
młody człowieku”
śmialiśmy się obaj
a potem pomyślałem
że było to zapewne
ostatnie “młody człowieku”
w moim życiu
hmm
tak…
tak to jakoś…
zleciało…
nie wiem kiedy…
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
fot: Julianna Świrska / wawa 2019

UMBRELLA GIRL

_

Dziwny jest ten smutek

który przychodzi nagle

znikąd

bez wyraźnej przyczyny

co Ci jest? – pytam

a Ty milczysz

bo nie wiesz

wzruszasz ramionami

i ja milczę 

bo wiem

bo znam Cię  

nie od dziś

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

ilustr:  “Umbrella Girl” BANKSY

WYZNANIE

_

Chrześcijaństwo

to pełna cudów arkadia

zawłaszczona przez plemię

bardzo złych ogrodników

i ich psy

nie mogę 

nie potrafię stąd odejść

tu spod każdego drzewa

wybija krynica

nadziei

jak zagoniony królik

z bijącym sercem

z uszami po sobie

kucnąłem pod krzaczkiem

i siorbię 

ostrożnie

po cichutku 

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Krzysztof Wydra “Brzezie – ograbiona kapliczka przy drodze do Zawidowic”

TURYSTYKA W CZASACH KWARANTANNY (検疫観光)

_



Dziś czeka nas magiczna
morska przygoda
porwę Cię moją łodzią
uprowadzę
i popłyniemy
do Japonii
Ty będziesz gejszą
ja będę samurajem
lub jeśli wolisz
to na odwrót
wszystko jedno
hahaha
hehe
w każdym razie
dziś umyj włosy
zmień pościel
dziś
będzie bujało
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: Kitagawa Utamaro; Mare ni au koi 稀ニ逢恋 (Rzadko spotykana miłość), c. 1793-1794 © The Trustees of the British Museum.

RACJONALISTA

_

Powiedziała mi
że był u niej Christopher
że trzymał ją za rękę
i tak bardzo prosił
by się nim zajęła
a ona
nie mogła zrobić nic
nie mogła zrobić nic
to był sen
powiedziałem
to tylko sen
a dziś przyszła wiadomość
że właśnie tamtej nocy
Christopher umarł
to czysty przypadek
powiedziałem
to przypadek
nie boję się Twoich snów
o końcu świata
wiedźmo
nie zwiodą mnie tańczący
w Twoich snach
proroczych
jestem racjonalny
jestem rzeczowy
do bólu…
teraz wierzę
że Christopher
naprawdę Cię
kochał
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
mal: “Dancing in My Dreams” by: k Madison Moore

NAGA MAŁPA


.

_

Nasz ogrodnik
skacze po drzewach jak małpa
ale kiedy nie skacze
kiedy zbiera gałązki
wciąż ma na głowie swój kask
kiedy idzie zapalić
i gdy bawi się z kotem
wciąż ma na głowie ten kask
a w południe
wsiada do swego auta
i je lunch
w tym kasku na głowie
unosi jedynie siatkową
przyłbicę
i je
godnie
powściągliwie
jak żołnierz
jak astronauta
jak pilot F-16
jacyż jesteśmy bezbronni
i nadzy
bez tych naszych gadgetów
bez naszych kasków
gitar
portfeli
i psów
myślę sobie
i wyskakuję z kolejnym
wierszem
jak z tarczą
.
.
.
.

NIEDŹWIEDŹ

niedzwiedz

_


Ojciec zapewne walczyłby dzielnie
próbując wydostać z paszczy niedźwiedzia
głowę któregoś
ze swoich synów
ojciec zapewne
także by zginął
a matka
została w aucie
i pewnie siedziałaby w nim
do dziś
niema
i głucha
bez tchu
bez snu
od dziesiątek lat
martwa jak my
ten niedźwiedź był wtedy
przez tę krótką chwilę
naszym sędzią
naszym bogiem
i przeznaczeniem
niedźwiedź był
najmądrzejszy
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
film: arch. wł.

KONIEC ŚWIATA

.

_

Najpierw przestanę się bać

moje przewiny

staną się niegroźne

a oddech spokojny

pod firmamentem nieba

ucichnie ptactwo

ciemność zalegnie

nad bezmiarem wód

znikną pory roku

zniknie wszelka myśl

aż wreszcie

w opustoszałym wszechświecie

kotłować się będzie

jedynie moja

śmierć

potem i ona

pryśnie

jak banka mydlana

i nie będzie już nic

nic

tak własnie wygląda

koniec świata

za każdym razem

gdy odchodzi

człowiek

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Alexey Kondakov.