MASZ WIADOMOŚĆ

.

Ja chyba już wiem
co w życiu

jest

najważniejsze

dlatego do Ciebie piszę 
bo żaden uczony

filozof
poeta

ani żaden duchowny
Ci tego nie powie 
choć połamali ołówki
pisząc te swoje
rozprawy
lecz ja

wiem
i Ci powiem 
że najważniejszą rzeczą
na świecie 
jest to
czego najboleśniej

i czego nade wszystko

akurat w tej chwili

nam brak

dla ptaka w klatce

to niebo
dla matki
zgubione dziecko
dla nurka w jaskini
tlen
dla starego rybaka 
ciche miejsce w porcie

a dla mnie

kawa na tarasie

w niedzielny poranek

z Tobą …

to takie

oczywiste

.

TAKI JAZZOWY SEN





.

Śniło mi się coś jakby

alternatywne życie

po prostu ta zatoka

którą znam tak dobrze

w moim śnie była dłuższa

a za nią

było miasto

z dębu i piaskowca

słoneczne

i puste

i były tam strome

granitowe schody

co wiodły bezpośrednio

na plażę

gdy po nich stąpałem

wydawały cudne

dźwięki

niczym wielki kamienny

fortepian

grały kawiarniany

jazz

no i pies

gdy tylko pomyślałem o psie

zjawił się pies

ideał psa

wszystko zdawało się wołać

„tu wreszcie odpoczniesz

zostań”

jeszcze nie czas – pomyślałem

jeszcze nie czas

pożegnałem się z psem

i wróciłem

tą samą drogą

po owych granitowych schodach

słońce zostawiając

za plecami

tylko ten jazz

wciąż jeszcze

w duszy mi

gra

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

painting: Sung Kim

TAK PO PROSTU ?




To jakby powiedzieć ludziom

– wkrótce zamkniemy

wasze miasto

musicie się

wyprowadzić

a oni

zbierają się na rynku

w kościele

we wciąż jeszcze otwartych

knajpach…

– ja pójdę na południe

– ja chyba pójdę na zachód

– jakoś się odnajdziemy

choć pewnie

nic już nie będzie

jak dawniej

pustą ulicą

wiatr toczy plastikowy

kubek

– ostatni gasi światło!

zawołał ktoś z tłumu

lecz nikt się

nie śmiał

.

ROCZNIK 2000

51562037_954884174901557_5285439196008284160_n

ROCZNIK 2000

_

Emila to trochę szkoda

wielki chłop

łagodny

nieśmiały

ojciec mu doradził

żeby został księgowym…

a ty co byś wybrał ? – spytano

nie wiem – odrzekł

i wzruszył ramionami

wiele razy

raz za razem

niczym smutny

zrozpaczony przedszkolak

Dawida przyjmą do armii

tyle że na testach

wyszło

że może być jedynie

kierowcą w transporcie

dobre i to – powiedział

„za mundurem panny sznurem”

hehe

poprawił grzywkę

i zmarkotniał

nie mówili już nic

jeszcze tylko

uścisk dłoni

i pójdą

każdy w swoją stronę

szukać szczęścia

miłości

i nadziei

choć z góry wiadomo

jak to się zazwyczaj

kończy

ich ławkę

tę przy boisku do kosza

już zajęli chłopaki

z młodszego

rocznika

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: Akash Kataruka „empty bench”

CZARNO-BIAŁY LAS

52057093_954717014918273_5833985581465468928_n

_

Jeden za drugim

pogodzeni ze światłem

lub nie

wstają od ogniska

i odchodzą w ciemną noc

znikają między drzewami

we mgle

i zapada cisza

a ja wciąż walczę

dmucham na gorące

dorzucam do ognia

wzbijam snopy iskier

lękam się tej ciemności

za plecami

rozpaczliwie się trzymam

tego wątpliwego

blasku

jedynej rzeczy

jaką znam

boję się tej ciemności

za plecami

i trochę zazdroszczę

tym co odeszli

cokolwiek tam jest

oni

mają już To

przed sobą

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

fot: „Black and White Forest” – painting by Don Bowling

ICH MARTWE RAMIONA ROZWŁÓCZĄ MŁODE PSY

51256825_952342988489009_1009015185085562880_o

Drzewa

które umarły
porosną mchem i zbutwieją
a ich martwe ramiona
rozwłóczą młode psy
drzewa

które umarły
mogły być masztami

najdzielniejszych łodzi
albo dumnie podpierać
sklepienie kościoła
choć w sumie
to nie ma znaczenia
bo liczy się tylko ten czas
gdy soki strzykają w korony
liczy się tylko ten czas
kiedy szumią liście
wystawiane zielonym 
do słońca 
poza tym

tak naprawdę
nie liczy się

nic

.

PSI ŻYWOT

 

 

Winiłem siebie

mój przyjacielu  

że nie dałem rady

cię upilnować

ja

taki duży

silny

wspaniały

ja

człowiek wszechmogący

zawiodłem nas obu

a ty

do końca lizałeś

moje dłonie

merdając ogonkiem

próbując mnie

pocieszyć

ty

taki mały

pocieszny

głupiutki

twój psi żywot

to było mgnienie

dziękuję że dane mi było

być przy tym

.

HORROR

 

 

W tę sztormową noc

wyraźnie słyszę clowna

grającego na fujarce

i słyszę jak w mroku

wśród fal

zawodzą zaginione

dzieci

rozpoznaję pojedyncze

słowa

amo !

amusiu !

atuj !

to tylko wiatr – myślę

to wiatr

reszta jest we mnie.