ZABIERZ MNIE Z TEGO PRZYSTANKU

„Znowu ?

Nic tylko ryj masz czerwony

od tej wódy ! „ – zawołała

„Nie tylko ryj” – odrzekł

czknął i zaczął rechotać

Tak się śmiał

że się zakrztusił

i zwymiotował

do kosza na śmieci

„A ja” – powiedziała smutno

do przytulania

mam już tylko

zasłonkę od prysznica”

„Że so, kuwa ?” – zapytał

„Byłeś taki nieśmiały

gdy przynosiłeś mi kwiaty …”

Tramwaj przyjechał

I odjechał

A oni tam zostali

Zdaje się

że płakali

oboje

 

.

PIERWIASTEK BOŻY, CZYLI TRZY PRZYKAZANIA PIERWOTNE , KTÓRYCH POD ŻADNYM POZOREM NIE POWINNIŚMY PROGRAMOWAĆ MASZYNOM

Profesor uciszył salę

przysiadł na katedrze

i rozpoczął zajęcia

”Każdy żywy organizm

na Ziemi – powiedział

od pojedynczej komórki

przez wszystkie bakterie

owady

płazy i gady

ssaki i ptaki

a także każda roślina

od nikczemnego grzyba

po najwspanialsze sekwoje

ma wdrukowany

jeden nakaz

jedno odwieczne zadanie

które zaczyna zawzięcie

wykonywać

już będąc nasionkiem

zarodkiem w skorupce jajka

lub tylko zygotą

w ciepłym matki łonie

Zadania tego

uczyć go nie trzeba

bo z nim się rodzi

i od początku nosi je

w sobie

Wszakże pewnym jest

że pająk

jakiś glon marny

nietoperz

albo i człowiek

urodzony i wychowany samotnie

pozostawiony sam sobie

odcięty od świata

w ciemnym

i pustym lochu

bez najmniejszej wskazówki

i tak

będzie się trzymał

tego planu

bo jest mu on dany od …

natury

od NATURY

powiadam

cokolwiek się kryje

w tym słowie …

A jaki to plan?

Cóż

to tylko trzy

proste przykazania

-Przeżyć

-Rozmnożyć się

-Zadbać by potomstwo przeżyło

I tyle

I to wystarczy by życie

było silniejsze niż wszystko

A cała reszta

czyli miłość

przyjaźń

walka

sztuka

mnogość religii

i filozofii

technologie

zabawy

zakupy

sport

i interesy

to tylko

tło

to narzędzia jedynie

i środki do celu

Żadna cywilizacja

jak dotąd

nie stworzyła niczego

co byłoby silniejsze

niczego co by się stało

choć w części tak pierwotne

jak te trzy przykazania

jak owa prosta

naturalna idea

która żywy świat

napędza

i której wszystko jest

podległe

I lepiej

niech tak zostanie

bo ze zgrozą myślę

co będzie

jeśli człowiek zuchwały

pewnego dnia

w swej manii równania się

z Bogami

na twardym dysku komputera

o nazwie

na przykład

ADAM

umieści te priorytety

nakazujące maszynom

by teraz one z kolei

za wszelką cenę

Przetrwały

-Same się rozbudowały

-Zadbały o wdrożenie

kolejnych generacji

Trzeba nam pamiętać

że życie

jako forma białkowa

jest jednak dość miękkie

i jakby nie było

słabe

lecz stalowych maszyn

i tytanowych robotów

które posiądą

ten Pierwiastek Boży

nic

już nie zatrzyma…

Zaklinam was

zawsze

miejcie to na uwadze”

Uczniowie kiwali głowami

i przytakiwali

zbyt ochoczo

jakby tylko

udawali

że rozumieją

Profesor zmarkotniał

bo oto

zobaczył przyszłość

w ich oczach

”Czemu im nie wierzę ? – pomyślał

I skąd ja wiem

cholera

że oni i tak

na pewno 

kiedyś to zrobią ?”

 

 

.

W DECHĘ

 

 

 

Człowiek

dla swej wygody

zbudował aksamitne szezlongi

chesterfieldzkie sofy

kryte miękką skórą

fotele w klasie biznes

we wnętrzu „Dreamlinera”

i łóżka z materacami

w cenie samochodu

Lecz nie wiedzieć czemu

jeden sprzęt

codziennego użytku

nie został doceniony

oparł się inwencji

i od zarania dziejów

nie oferuje niczego

poza płaską

twardą deską

z drewna lub z plastiku

ewentualnie z klapą

Dlaczego?

Przecież ledwie

godzina mija

na tym marnym siedzisku

najwyżej dwie godzinki

i muszę rezygnować

z lektury

albowiem krzyż mnie boli

i drętwieją mi nogi

A potem się narzeka

że taki jeden z drugim

przy książce

usiedzieć nie potrafi …

.

SCHRONISKO

 

– Zimno mi mamo

– To rosół ugotuję

węgla przyniosę

dłonie ochucham

pled wełniany

gruby

na ciebie narzucę

i jeszcze…

– Mamo

już dobrze

Wiesz

jeżeli idzie

o ten rodzaj zimna

to wystarcza mi

Twoje serce

do ogrzania

usiądź

przy mnie

.

ROZTERKA

Tym światem Bóg nie włada

tu zdaje się kto inny

karty rozdaje

obsługuje stoły

i prowadzi bar

Czarny Krupier

co na pustyni

wskazując przepych

wszystkich królestw

na Ziemi

mówił

„Tobie dam potęgę

i wspaniałość tego wszystkiego

bo

MNIE SĄ PODDANE

i mogę je odstąpić

komu chcę”

Tak powiedział przecież

i wciąż to powtarza

każdemu z nas

i każdego dnia

Może to dlatego

kiedy się modlimy

o dużą wygraną

Pan rozkłada ręce

jakby mówił

Nie moja to działka

ode Mnie dostałeś

wszystko czego Ci trzeba

„Co dostałem ?” – pytam

„To serce lękliwe

te drżące skrzydełka

i ledwie trochę puchu

bym nie zamarzł czasem ?”

Jesteś wolny” – słyszę

„Wolny ?

Jak wystraszony kanarek

który

obdarzony wolnością

rozpaczliwie

wciąż wraca

i próbuje usiąść

swemu Panu

na ramieniu?”

…………….

Cisza

.

KTO WIE ?

Józef

z Małej Wsi

był piękny

z twarzy

z serca

i z duszy

tyle że pił

wszyscy pili

i ta jego

niezwykła uroda

jakoś się rozmyła

Pamiętam jak siedział

na swoim motorze

na środku piaszczystej drogi

(asfaltu tam wtedy nie było)

i wpatrywał się w linię

wysokiego napięcia

Coś go w tych drutach

urzekło

i często się na nie gapił

Papierosem wodził w powietrzu

jak smyczkiem

rysując na wietrze

bajeczne

wiolinowe klucze

Przymykał oczy

i mruczał

sobie tylko znane

melodie

Lecz w końcu

rzecz jasna

to co w nim grało

bez reszty rozmienił na drobne

i wydał na wino

Nie było innej drogi

Koledzy

szczodrze pozwalali

by im stawiał

Bywało

że zasnął

na schodach

przed sklepem

i śnił

o hebanowych skrzypcach

i smyczkach

z anielskiego włosia

o których czasem

gadał

Kto wie

być może był Paganinim

w poprzednim wcieleniu

A może był to talent

jedyny w swym rodzaju

jedyny taki

od zarania dziejów

Być może najznamienitsze

„Stradivariusy” świata

drżałyby w swych futerałach

spragnione

dotyku jego dłoni

gdyby tylko ktoś go nauczył

grać na skrzypcach

A gdy go chowano

myślałem

o epokowych koncertach

które pewnie by stworzył

gdyby tylko dane mu było

poznać nuty

Nie zrozum mnie źle

synu

ja dla pijaka

szacunku nie żądam

miej jednak baczenie

na człowieka

Kto wie

może ciało

o które potknąłeś się

w bramie

należy na przykład

do najlepszego

poety na świecie

który jednak miał pecha

któremu zabrakło tylko

papieru

ołówka

i chwili wytchnienia

.

SERCE OJCA

Jego „Mała Królewna”

jego „Bułeczka z cynamonem”

„Pulpecik”

„Ociupinka”

której wczoraj jeszcze

nie szczędził bajek

i kupował różowe

spinki do włosów

z plastiku

powiedziała do niego

przesuń się tata

Zrobił krok do tyłu

a ona

postawiła na podłodze

pięć par swoich butów

para za parą

jakby niewidzialni ludzie

ustawili się

w kolejce

a potem

stawała przy każdej z nich

mrużąc oczy

i kontrolując w lustrze

jak harmonizują

z błękitem

jej ciasno opiętych

dżinsów ze streczem

Wybrała te brązowe

z suwakami z mosiądzu

a on zrozumiał

że właśnie

skończyła się jakaś

epoka…

Uważasz że te nie ?” – spytała

widząc jego minę

bo minę miał nietęgą

jak hazardzista

którego koń przybiega ostatni

jak piekarz nad piekarze

któremu ciasto siadło

lub jak kapitan

którego okręt tonie…

Te czarne lepsze ?

milczał

wzruszył ramionami

przełknął ślinę

pewien

że zaraz się rozklei

Ech tata, tata

taki pożytek z ciebie

spięła włosy

cmoknęła go w policzek

złapała plecak

i pofrunęła

zostawiając go w przedpokoju

w tych góralskich kapciach

w powyciąganym szlafroku

wciąż jeszcze

bliskiego

płaczu

.