Nie ja się nie boję tylko tak strasznie mi smutno wiesz… jeszcze nie teraz jeszcze nie lecz przecież w końcu pojawi się coś co nas wszystkich pogodzi ziemia nareszcie zakwitnie oceanami kwiatów i miriadami ptaków których nie będzie już komu podziwiać . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . fot: Cheng Min (za “Sydsvenskan”)
. Mówią że śmierci nie ma nie ma śmierci tak mówią ale ja przeczytałem te wszystkie ważne książki i ze smutkiem stwierdzam że jednak śmierć jest jest śmierć lecz jakże łaskawa wciąż jeszcze daje mi czas ten czas by kochać Ciebie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . fot: kadr z serialu “Six feet under”
Wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie inne zwierzęta. On to rzekł do niewiasty – Czy rzeczywiście Bóg powiedział: nie jedzcie owoców z mojego ogrodu? Niewiasta odpowiedziała wężowi: – Owoce z ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z jednego drzewa powiedział: nie wolno wam ich jeść, ani nawet ich dotykać, bo umrzecie. Wtedy rzekł wąż do niewiasty – Nie umrzecie. Bóg wie, że gdy zerwiecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy. I że wówczas, tak jak On, będziecie znali dobro i zło. Niewiasta zerwała owoc, skosztowała i dała mężowi. I otworzyły się im oczy. I wtedy zjawił się Bóg. I zapytał mężczyznę – Czy jadłeś owoce z drzewa, z którego zabroniłem ci jeść? Mężczyzna odpowiedział: – Niewiasta dała mi owoc i … jadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: – Dlaczego to zrobiłaś? – Wąż mnie zwiódł i … zerwałam. Wtedy Pan zwrócił się do węża – Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty, na brzuchu będziesz się czołgał po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej, ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę ! Do niewiasty powiedział – Obarczę cię wielkim trudem, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą! Do mężczyzny zaś rzekł: – Ty, w pocie i trudzie, będziesz zdobywał pożywienie po wszystkie dni twego żywota. Ziemia będzie rodziła ci kamień, cierń i oset, póki sam nie wrócisz do ziemi, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz! Wydalam was z Edenu… ! – Ja w kwestii formalnej … – przerwał Mu wąż. – Że co ? – Mam pytanie … jeśli można. Bóg z niedowierzaniem rozłożył ręce i uniósł brwi. – Za co tak sroga kara? – zapytał wąż. – Bo… złamali zakaz? – Ale skąd mieli wiedzieć, że to co robią jest złe? Przecież oni jeszcze godzinę temu nie odróżniali dobra od zła. Teraz, po zjedzeniu tego owocu tak, ale wtedy…? Hmm… Ustanowiłeś pierwsze w dziejach prawo Panie, lecz jak się zdaje, chcesz żeby działało ono wstecz … Bóg wymierzył palec w węża. Nie było pewne czy zamierza jedynie oznaczyć adresata swych słów, czy też zechce strzelić piorunem. – Ja im zabroniłem dotykać tego drzewa – powiedział. – A ja im pozwoliłem. Skąd mieli wiedzieć co tu jest dobre, a co złe? – Dobre było to, co Ja im powiedziałem, Ja, Bóg. – A ja im powiedziałem co innego, ja, wąż. Jak niby te dwie głupiutkie, naiwne, niczego jeszcze nie nauczone istoty miały się zorientować że dobre było akurat to co Ty … – Ponieważ to Ja jestem czystym dobrem ! – Hmm … I dlatego wyganiasz ich z Raju ?! – Milcz gadzie ! – zawołał Pan. I od tamtej pory zwierzęta nie mówią. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . mal: Tamara Łempicka „Adam i Ewa” (1932)
Dziś rano wcześniej nie wstałem nie włączyłem radia w kuchni i nie wyszukałem tej duńskiej stacji która gra dobrą starą muzykę dziś rano nie zaparzyłem kawy w dzbanku z owsianym mlekiem i nie wstawiłem jajek na miękko nie kładłem na tostach serc ze świeżej czerwonej papryki dziś rano nie zawołałem do psa idź obudź panią! i pies się nie zerwał nie kichał ogonem nie merdał nigdzie nie pobiegł bo po co? do kogo? co by to miało za sens? dziś rano psu
też się nie chciało jeść nie będzie Jej do środy . . . . . . . . . . . . . . mal: Untitled by Kenne Gregoire
Na widok psa ta dziewczynka stanęła jak wryta zakryła dłońmi twarz i stała jak skała jak drzewo jak słup “To Masoumeh – powiedziała mi córka w Afganistanie napadły ją psy ledwo przeżyła to jedna z tych co to szli tutaj przez trzy miesiące…” złapałem psa dziewczynki zabrały rowery i pojechały do parku szczebiocząc wesoło jak sikorki a ja siedziałem na schodach i trzymałem psa